Eurowizja 2026: Kontrowersje wokół rumuńskiej piosenki

Źródło zdjęcia, Eurovision

Podpis zdjęcia, Alexandra Căpitănescu ma reprezentować Rumunię na tegorocznej Eurowizji. Jej utwór Choke Me budzi kontrowersje
    • Autor, Andreea Gheorghe
    • Stanowisko, BBC News Polska
  • Czas czytania: 4 min

Utwór Rumunii na Eurowizję 2026, zatytułowany Choke Me (ang. Duś mnie), został określony jako „niebezpieczny" i „lekkomyślny". Według brytyjskiej ekspertki gloryfikuje duszenie podczas stosunku.

W piosence wykonywanej przez Alexandrę Căpitănescu - byłą zwyciężczynię rumuńskiego odpowiednika The Voice of Poland - 30 razy powraca fraza „duś mnie". Pojawiają się też takie wersy, jak „trudno mi oddychać" i „spraw, by moje płuca eksplodowały".

Clare McGlynn, profesor prawa na angielskim Durham University i ekspertka ds. przemocy wobec kobiet, stwierdziła w rozmowie z dziennikiem The Guardian, że piosenka stanowi „lekkomyślną normalizację niebezpiecznej praktyki".

McGlynn - która jest też autorką książki o zagrożeniach związanych z „ekstremalną pornografią" - dodała: „To igranie z życiem młodych kobiet. Według najnowszych badań częste duszenie podczas stosunku powoduje u nich uszkodzenia mózgu".

Źródło zdjęcia, Harald Schneider/Getty Images

Podpis zdjęcia, 70. edycja Konkursu Piosenki Eurowizji odbędzie się w Wiedniu w maju tego roku

Utwór Choke Me ma trafić na Eurowizję po zwycięstwie w krajowych eliminacjach w Rumunii, obejmujących dwa etapy selekcji przez jury. Finał miał miejsce 4 marca.

Niektórzy fani Eurowizji dyskutują od tej pory w mediach społecznościowych na temat znaczenia piosenki. Pojawiają się głosy wzywające do wprowadzenia w niej zmian, a nawet do jej dyskwalifikacji.

Căpitănescu, która jest współautorką tekstu, zaprzecza, by miał on gloryfikować przemoc seksualną.

W poście w mediach społecznościowych opisała piosenkę jako „metaforę presji, jakiej czasami poddajemy samych siebie."

Według Căpitănescu utwór „opowiada o wewnętrznych lękach, zwątpieniu w siebie i uczuciu emocjonalnego stłamszenia przez własne oczekiwania".

„Nigdy nie miał mieć seksualnego charakteru," dodała piosenkarka.

Źródło zdjęcia, Harold Cunningham/Getty Images

Podpis zdjęcia, W zeszłym roku zmieniono tytuł i tekst eurowizyjnej piosenki Malty. Pierwotny tytuł, Kant, przypominał anglojęzyczny wulgaryzm

Rumuńska publiczna stacja telewizyjna TVR również stanęła w obronie utworu. Zaprzeczyła zarzutom, jakoby miał promować przemoc lub szkodliwe zachowania.

TVR potwierdziła też w wiadomości do BBC, że przekazała organizatorom Eurowizji „kompletny pakiet zgłoszeniowy, zawierający tekst piosenki, oficjalne teledyski oraz koncepcję inscenizacji na międzynarodowej scenie w Wiedniu". W maju w stolicy Austrii ma się odbyć 70. edycja konkursu.

„Wszystkie elementy zostały sprawdzone i zatwierdzone, a teledyski opublikowano na oficjalnych kanałach Konkursu Piosenki Eurowizji," dodała TVR.

W opisie teledysku dostępnego na eurowizyjnym kanale YouTube czytamy, że piosenka Căpitănescu „oddaje emocjonalną presję, wątpliwości i wewnętrzne zmagania, z jakimi boryka się wielu młodych artystów, próbując odnaleźć swój głos i miejsce na świecie."

Europejska Unia Nadawców, która organizuje konkurs Eurowizji, nie skomentowała sprawy.

Zdarzało się już, że zgłaszane na konkurs utwory były modyfikowane. W zeszłym roku wprowadzono zmiany w piosence reprezentującej Maltę, Kant. Tytuł oznacza „śpiew" w języku maltańskim. Jednak został uznany za zbyt podobny do anglojęzycznego wulgaryzmu, zwłaszcza w kontekście wykorzystanej w utworze gry słów.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska