Niemcy oburzeni pornograficznymi deepfake'ami aktorki. Politycy chcą zmiany prawa

Źródło zdjęcia, Tristar Media/WireImage
- Autor, Bethany Bell
- Stanowisko, Reporterka w Berlinie
- Czas czytania: 4 min
Niemcy zapowiedziały, że chcą uznać deepfake'i o treści pornograficznej za przestępstwo po tym, jak znana prezenterka oskarżyła byłego męża o publikowanie w internecie seksualizujących ją zdjęć.
44‑letnia Collien Fernandes złożyła w Hiszpanii zawiadomienie przeciwko swojemu byłemu mężowi, 50‑letniemu aktorowi Christianowi Ulmenowi.
Sprawa, o której w ubiegłym tygodniu pisał Der Spiegel, wywołała w Niemczech szeroką debatę na temat przemocy cyfrowej.
Ponad 250 znanych Niemek wezwało rząd do ochrony obywateli przed „cyfrową przemocą seksualizacji".
Prawnik Ulmena, Christian Schertz, oświadczył, że publikacja Der Spiegel była „bezprawna z wielu powodów" i że podejmowane są kroki prawne.
Oświadczenie mówiło, że znaczna część doniesień medialnych stanowi „niedopuszczalne relacjonowanie oparte na podejrzeniach".
„Po drugie, na podstawie jednostronnej relacji rozpowszechniane są nieprawdziwe informacje," dodano.
Christian Ulmen nie usłyszał zarzutów i obowiązuje go domniemanie niewinności.
W poście na Instagramie Collien Fernandes napisała, że od około 10 lat w sieci pojawiają się fałszywe konta publikujące jej pornograficzne zdjęcia.
Powtórzyła również swoje wcześniejsze oskarżenia wobec byłego męża.
W wywiadzie dla niemieckiej telewizji publicznej ARD Fernandes powiedziała, że chce „zwrócić uwagę na luki w prawie".
Jej zdaniem Niemcy są „prawdziwym rajem dla sprawców".
W rozmowie z ARD dodała też, że podjęła kroki prawne przeciwko byłemu mężowi w Hiszpanii, gdzie wcześniej mieszkali, „ponieważ prawa kobiet są tam znacznie lepsze niż w Niemczech. Dotyczy to nie tylko nadużyć w internecie, ale także przemocy domowej".
„W tym przypadku, kiedy ustaliliśmy sprawcę, odkryliśmy również, że do przestępstwa doszło w Hiszpanii," dodała.

Źródło zdjęcia, Maryam Majd/Getty Images
Sprawa mocno poruszyła opinię publiczną w Niemczech.
Wśród 10 postulatów zgłoszonych przez 250 znanych kobiet ze świata polityki, kultury i biznesu znalazło się m.in. wpisanie do niemieckiego prawa zasady „tak znaczy tak", co oznaczałoby, że każdy akt seksualny bez wyraźnej zgody byłby uznany za przestępstwo.
Kobiety apelują również o wprowadzenie do kodeksu karnego odrębnego przestępstwa femicydu.
Najnowsze badanie Federalnego Urzędu Kryminalnego wykazało, że jedna na pięć kobiet i jeden na siedmiu mężczyzn doświadczyli w ciągu ostatnich pięciu lat przemocy cyfrowej.
Według raportu ofiary „zazwyczaj są stosunkowo młode – ponad 60% kobiet w wieku 16–17 lat i około 33% mężczyzn w tym samym wieku padło ofiarą przemocy cyfrowej w ostatnich pięciu latach".
W badaniu podkreślono, że jedynie 2,4% przypadków przemocy cyfrowej zostało zgłoszonych policji.
Ministra sprawiedliwości Stefanie Hubig ogłosiła plany przygotowania projektu ustawy dotyczącej seksualizowanych deepfake'ów, szczególnie tych wymierzonych w kobiety.
W oświadczeniu podkreśliła, że jest to „debata dotycząca całego społeczeństwa, nie tylko kobiet. Mężczyźni również muszą być jej częścią".
„Zamierzamy w przyszłości uznać tworzenie i rozpowszechnianie pornograficznych deepfake'ów za przestępstwo," powiedziała.
„Chcemy również ułatwić osobom poszkodowanym obronę swoich praw w sądzie oraz szybszą drogę do uzyskania sprawiedliwości, aby upokorzenie i degradacja, jakiej doświadczają, nie mogły być dalej rozpowszechniane w internecie," dodała.
W minioną niedzielę kilka tysięcy osób wzięło udział w demonstracji w Berlinie przeciwko seksualizowanej przemocy cyfrowej oraz jako gest solidarności z jej ofiarami.
Collien Fernandes nie brała udziału w wydarzeniu, ale jej zwolennicy odczytali oświadczenie przy Bramie Brandenburskiej, w którym wezwała do zburzenia „murów milczenia".
Sprawa wywołała też znaczną reakcję w mediach społecznościowych.
Josephine Ballon, dyrektorka zarządzająca Hate Aid – niemiecką organizacją non‑profit wspierającą ofiary przemocy cyfrowej – powiedziała BBC, że technologia umożliwiająca tworzenie deepfake'ów jest powszechnie dostępna.
„Mamy teraz wszędzie generatory obrazów AI, aplikacje do 'nudyfikacji', które są dostępne za darmo w sklepach z aplikacjami i w przeglądarkach.''
„Jeśli będziemy mieć prawo karne, które rzeczywiście penalizuje takie działania, będziemy mogli uznać, że te aplikacje nie mogą dalej funkcjonować, bo oferują nielegalne usługi."
Ballon podkreśliła, że uznanie takich działań za przestępstwo to absolutne minimum, „ponieważ pokazuje, że jako społeczeństwo mamy wartości, zasady i ludzką przyzwoitość".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Julita Waleskiewicz











