Od luksusu po miniaturowe kurczaki: Jak żyją 'nianie milionerów'
Źródło zdjęcia, Giuliana Passarelli
- Autor, Rute Pina
- Stanowisko, BBC News Brazil, São Paulo
- Czas czytania: 6 min
„Wiesz, jest takie powiedzenie, że wszyscy mamy te same 24 godziny? To kłamstwo," mówi Giuliana Passarelli, 31-latka z São Paulo, która pracuje jako osobista asystentka milionera. „On [mój szef] ma też moje 24 godziny".
Praca Passarelli polega na zajmowaniu się wszystkim, czym 35-letni biznesmen, który ją zatrudnił, nie chce się zajmować — czy chodzi o wybór drogiego garnituru, zorganizowanie przyjęcia urodzinowego czy kupienie szkolnej wyprawki dla jego dziecka.
Ale jej rutyna może być jeszcze bardziej ekstrawagancka. Wspomina na przykład, jak została pilnie wezwana do Francji, ponieważ jej szef chciał, żeby odebrała Ferrari.
„Musiałam spakować się z dnia na dzień, bo kupił specjalną, kolekcjonerską edycję. Polecieliśmy tam, do miasteczka niedaleko Paryża, i musiałam ogarnąć całą papierkową robotę potrzebną do sprowadzenia samochodu do Brazylii," mówi Passarelli.
Jej praca nie ma ustalonych godzin. Jednego dnia może musieć umówić szefowi wizytę u dentysty albo zabrać jego psa do weterynarza.
„Znasz to uczucie, kiedy masz szalony dzień w pracy i nagle myślisz: 'Zapomniałem kupić pastę do zębów'? Jemu się to nie zdarza — bo ja nie zapominam".
Źródło zdjęcia, Giuliana Passarelli
Profil Passarelli na TikToku ma już ponad 5 milionów polubień i ponad 140 000 obserwujących, a filmy pokazują kulisy jej pracy jako „niania milionera".
Passarelli mówi, że jej szef potrafi „przełączyć swój mózg w tryb samolotowy", podczas gdy ona bierze odpowiedzialność za wszystko.
„Wiesz, kiedy musisz pilnować dwulatka i nie możesz odwrócić wzroku nawet na sekundę? Z nim jest tak samo. Jestem odpowiedzialna za życie innej osoby i w każdej chwili wszystko może się zmienić".
Z dyplomem z reklamy i podyplomowymi studiami marketingu, Passarelli porzuciła pracę w agencjach i przy eventach.
„Naprawdę lubiłam to, co robiłam, ale wciąż nie odnalazłąm w tej rutynie swojego miejsca. Nie widziałam siebie pracującej od 8 do 18, przykutej do komputera".
Okazja pojawiła się podczas pandemii, gdy znajomy polecił ją do pracy jako asystentka milionera. Po pięciominutowej rozmowie szef zdecydował się dać jej szansę. Passarelli pracuje dla niego już od pięciu lat.
W pracy są też ekscentryczne momenty. Passarelli mówi, że po przeczytaniu artykułu o milionerach obsesyjnie kupujących miniaturowe kurczaki, jej szef postanowił pójść za modą.
Pochodząca z Malezji rasa serama — mniejsza niż większość innych ras — jest hodowana na wsi w São Paulo jako zwierzęta domowe.
„Pojawił się w biurze z dwiema sztukami i dosłownie stałam się nianią miniaturowych kurczaków," mówi.
Drogie ptaki mieszkają teraz na farmie jednego z pracowników biznesmena. Ale Passarelli wciąż dostaje zdjęcia i aktualizacje, by przekazywać je szefowi.
Źródło zdjęcia, Marco Bottigelli via Getty Images
Czas to status
Prof. Cristina Proença z Escola Superior de Propaganda e Marketing (ESPM), gdzie prowadzi kierunek Współczesny Biznes i Luksusowy Marketing mówi, że praca Passarelli nie jest nowością. To ewolucja ról takich jak gosposie czy lokaje, którzy dawniej pracowali dla osób zamożnych.
„Tradycyjne rodziny zawsze to miały — w niektórych przypadkach pracownicy zostawali na całe pokolenia, wspierając funkcjonowanie gospodarstwa domowego," mówi Proença.
Dodaje, że rosnąca koncentracja bogactwa na szczycie piramidy dochodów zwiększyła zapotrzebowanie na tego typu wyspecjalizowane usługi, a rynek coraz bardziej przesuwa się w stronę ekskluzywnych usług i hiperpersonalizacji.
„Osobista asystentka to ktoś, kto zna swojego klienta tak dobrze, że potrafi dopasować doświadczenia dokładnie do tego, czego ta osoba szuka — coś naprawdę ekskluzywnego, coś, do czego nikt inny nie ma dostępu," wyjaśnia.
Najcenniejszym obiektem pożądania nie jest rzecz materialna, lecz czas. „Kiedy mówimy o zatrudnianiu takiego personelu, mówimy tak naprawdę o zdobywaniu czasu poprzez kupowanie czasu innych ludzi," mówi.
„To samo w sobie staje się symbolem statusu: posiadanie czasu".
Profesorka mówi, że nie lubi terminu „niania milionera", argumentując, że infantylizuje on osoby korzystające z usług asystentów.
„To sugeruje, że dana osoba nie jest w stanie poradzić sobie sama," mówi.
Dla bogatych logika jest inna.
„Najprostsze zadania mogą być zlecane innym. Czasem to coś tak drobnego jak przyniesienie szklanki wody," mówi.
Źródło zdjęcia, Giuliana Passarelli
Agencja Lu Xavier z São Paulo opisuje swoje usługi jako „butik specjalizujący się w rekrutacji personelu domowego," skierowany do gospodarstw o wysokim standardzie.
Proces rekrutacyjny obejmuje „sprawdzanie karalności, referencji, historii zadłużenia i weryfikację wcześniejszych badań lekarskich".
Biznesmenka Luciana Xavier mówi, że założyła firmę po zauważeniu luki na rynku. Po ponad 25 latach pracy z rodzinami o wysokich dochodach — głównie jako pełnoetatowa gosposia — zaczęła kwestionować pracę tradycyjnych agencji.
„Podawałam im profil, a oni przysyłali kandydatów, którzy nie pasowali. Wtedy zdałam sobie sprawę, że istnieje luka, szczególnie jeśli chodzi o jakość usług," mówi.
Jej firma rekrutuje różne rodzaje personelu domowego, od gospodyń po ogrodników. W przypadku osobistych asystentów wskazuje na konkretne wymagania, zaczynając od znajomości rynku luksusowego.
„Musisz wiedzieć, do której kwiaciarni zadzwonić, którą firmę cateringową zatrudnić, jak zorganizować kolację. Nie ma sensu, jeśli nie rozumiesz tego świata".
Momo, że zawód jest coraz bardziej widoczny w mediach społecznościowych, Luciana mówi, że dyskrecja jest niezbędna. „Wiele gospodarstw domowych wymaga umów o poufności. Nie lubią rozgłosu," ostrzega.
Poza podróżami międzynarodowymi i luksusowym otoczeniem praca osobistego asystenta wymaga również osobistych poświęceń i specyficznych umiejętności. Adaptacja w sytuacjach nagłych, mocne zdolności organizacyjne i biegły angielski są uznawane przez rekruterów za niezbędne.
Wymagana elastyczność
W Goiânii w centralnej Brazylii, 29-letni João Victor Marques prowadzi życie podobne do życia Passarelli. Jego kariera w sektorze luksusowym zawiodła go do Monako, Dubaju, Londynu i Zurychu, gdzie pracował dla angielskiego biznesmena.
„Jednym z najbardziej niezwykłych momentów w mojej pracy była kolacja na jachcie Leonardo DiCaprio, który był zacumowany w Monako. Mąż mojego byłego szefa został zaproszony na kolację, a my zostaliśmy zaproszeni razem z nim," wspomina Marques.
Postanowił wrócić do domu, ponieważ tęsknił za Brazylią. Dziś pracuje jako osobisty doradca bizneswoman znanej lokalnie jako „królowa moteli".
„Generalnie zajmuję się jej życiem. Jej domem, codziennymi sprawami i całym marketingiem moteli," mówi.
Źródło zdjęcia, João Victor Marques
Marques mówi, że mieszka sam, ale spędza całe dnie w domu swojej szefowej.
Nie ukrywa fascynacji dostępem do świata superbogatych, jaki daje mu ta praca. Dla niego ten zawód to szansa na mobilność społeczną.
„Zawsze miałem dobre rzeczy, najlepsze, na jakie mogłem sobie pozwolić, ale nic ekstrawaganckiego — tylko podstawy. Więc to, co mnie przyciąga, to możliwość przeżywania tego wszystkiego i otrzymywania za to wynagrodzenia".
Źródło zdjęcia, João Victor Marques
Codzienne życie w otoczeniu ogromnego bogactwa może nieść ze sobą mieszane uczucia. World Inequality Report 2026 opisuje nierówności w Brazylii jako „jedne z najwyższych na świecie".
Passarelli przyznaje, że codzienne patrzenie na ogromne wydatki może być szokujące w kraju o tak wyraźnych nierównościach społecznych.
„Oczywiście, że to na ciebie wpływa. Widzisz inne realia i czasem wydaje się to głęboko niesprawiedliwe. Są momenty, kiedy myślę: 'Boże, skąd taka ogromna różnica?' Nie musi tak być," mówi.
„Ale… przestałam to oceniać, kiedy zdałam sobie sprawę, że po prostu wykonuję swoją pracę".
Jej zdaniem popularność jej filmów wynika z pokazywania świata, który może być bardzo odległy od życia większości ludzi.
„Nie jestem zainteresowana uczeniem czegokolwiek ani tworzeniem kursów, jak zostać nianią milionera," mówi.
„Nie próbuję nakłonić nikogo do [kupowania] markowej torebki — po prostu pokazuję, że ten świat istnieje. To jest ich normalność."
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Magdalena Mis
Najważniejsze Wiadomości
Polecane przez redakcję
Najczęściej czytane
Treść nie jest dostępna