Palestyńczykom skazanym za śmiertelne ataki grozi kara śmierci na mocy nowego izraelskiego prawa

Itamar Ben-Gvir w czarnym garniturze, czerwonym krawacie i białej kipie, przemawiający z mównicy na tle izraelskich flag.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Izraelski skrajnie prawicowy minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gvir miał przypiętą do klapy szubienicę, aby zasygnalizować swoje poparcie dla ustawy.
    • Autor, Sebastian Usher
    • Stanowisko, Analityk ds. Bliskiego Wschodu
  • Czas czytania: 2 min

Parlament Izraela zatwierdził ustawę, która uczyni karę śmierci domyślnym wyrokiem dla Palestyńczyków skazanych za śmiertelne ataki terrorystyczne.

Krytycy opisują nowe prawo jako dyskryminujące, a kilka państw europejskich ostrzega, że grozi ono „podważeniem zasad demokratycznych".

Nowe prawo zostało przyjęte w poniedziałek po trzecim i ostatecznym czytaniu w Knesecie stosunkiem głosów 62 do 48. Premier Izraela Benjamin Netanjahu głosował za jego przyjęciem.

Według ustawy Palestyńczycy skazani przez izraelskie sądy wojskowe za przeprowadzenie śmiertelnych ataków uznanych za „akty terroryzmu" zostaną powieszeni w ciągu 90 dni, z możliwością odroczenia do 180 dni.

Teoretycznie izraelscy Żydzi również mogliby zostać straceni na mocy tego prawa – ale w praktyce niemal na pewno by do tego nie doszło, ponieważ kara śmierci mogłaby zostać wykonana jedynie wtedy, gdyby atak miał na celu „zaprzeczenie istnienia państwa Izrael".

Ustawę mocno forsowała skrajna prawica, a minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben-Gvir był jej główną siłą napędową. Po głosowaniu napisał na platformie X: „Stworzyliśmy historię!!! Obiecaliśmy. Dotrzymaliśmy słowa."

Członkini partii Ben-Gvira, Limor Son-Har-Melech, która przeżyła atak palestyńskich napastników, w którym zginął jej mąż, argumentowała, że taka ustawa jest konieczna. Powiedziała, że jeden z zabójców jej męża został zwolniony, a następnie brał udział w atakach na Izrael 7 października 2023 r.

Podczas debaty w Knesecie powiedziała: „Przez lata znosiliśmy okrutny cykl terroru, więzienia, zwalniania, a następnie powrotu tych ludzkich potworów, by znów mordowali Żydów."

Jednak Yair Golan, lider opozycyjnej partii Demokraci, skrytykował ustawę i powiedział, że doprowadzi do międzynarodowych sankcji. „Ustawa o karze śmierci dla terrorystów jest zbędnym przepisem mającym zapewnić Ben-Gvirowi więcej polubień," stwierdził. „Nie wnosi ani grama do bezpieczeństwa Izraela."

W przeddzień głosowania Wielka Brytania, Francja, Niemcy i Włochy wyraziły „głębokie zaniepokojenie", stwierdzając, że projekt ustawy grozi „podważeniem zobowiązań Izraela w zakresie zasad demokratycznych".

Autonomia Palestyńska, która administruje Zachodnim Brzegiem, potępiła przyjęcie ustawy, twierdząc, że „dąży ona do legitymizowania pozasądowych egzekucji pod przykrywką legislacyjną".

Z kolei Hamas, który kontroluje Strefę Gazy, stwierdził w poniedziałkowym oświadczeniu, że zatwierdzenie ustawy „zagraża życiu" palestyńskich więźniów w izraelskich zakładach karnych oraz wezwał społeczność międzynarodową do „zapewnienia ochrony naszym więźniom".

Stowarzyszenie Praw Obywatelskich w Izraelu złożyło już skargę przeciwko ustawie do Sądu Najwyższego. „Ustawa jest niekonstytucyjna, z założenia dyskryminująca i – w przypadku Palestyńczyków z Zachodniego Brzegu – uchwalona bez podstaw prawnych," napisano w oświadczeniu. Sąd Najwyższy będzie musiał teraz rozważyć, czy zająć się skargą.

Izrael wykonał w swojej historii tylko dwie egzekucje – jedną z nich był niesławny nazistowski funkcjonariusz Adolf Eichmann, który odegrał ważną rolę w realizacji Holokaustu.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis