Młodzi ludzie odkładają telefony i sięgają po 'analogowe' zajęcia

Podpis zdjęcia, Hazel zamieniła czas przed ekranem na robienie na drutach czapek, kapci i swetrów dla bliskich
    • Autor, Ellie Cleverley
  • Czas czytania: 4 min

Jesteś ze znajomymi: rozmawiacie, śmiejecie się. Potem zerkasz na telefon — Instagram, TikTok, media społecznościowe — i wracasz do rozmowy.

Nagle okazuje się, że minęły dwie godziny.

To nawyk znany wielu z nas. Jednak milenialsi i członkowie pokolenia Z coraz częściej próbują go zastąpić „analogowymi" zajęciami.

Coraz więcej studentów i młodych dorosłych sięga po nowe hobby, w tym robienie na drutach, fotografię i krzyżówki.

Dzięki nim mogą na chwilę odłożyć telefon i lepiej skupić na tym, co dzieje się wokół.

„To potrafi być bardzo izolujące," opowiada Hazel Baldwin, 26‑latka z Hook na południu Anglii.

Hazel jest aktorką. Ostatnio występuje w musicalu „Nędznicy" na londyńskim West Endzie.

„Nawet jeśli jesteś w trasie z mnóstwem różnych osób, nie masz obok siebie swoich własnych ludzi.''

Dlatego zaczęła robić na drutach — tworzy czapki, kapcie i swetry dla bliskich, często w drodze do pracy.

„Czuję, że rzadziej sięgam po telefon i jestem spokojniejsza," mówi Hazel.

„Mam poczucie, że to, co robię, ma cel. W robieniu na drutach zawsze jest jakiś efekt końcowy,'' wyjaśnia.

„Analogowy" trend jest widoczny także w modzie. Rośnie popularność tzw. „toreb analogowych" — zaprojektowanych specjalnie, by można było w nich nosić książki, notesy, aparaty, zestawy do robienia na drutach, a nawet krzyżówki.

To pokazuje, że coraz więcej osób chce spędzać czas na zajęciach niezwiązanych z internetem.

Podpis zdjęcia, 'Czuję, że rzadziej sięgam po telefon i jestem spokojniejsza,' mówi Hazel

Według Ofcom — brytyjskiego regulatora mediów i telekomunikacji — w Wielkiej Brytanii przeciętny dorosły spędza 5 godzin dziennie przed ekranem telefonu.

W Polsce — według Ogólnopolskiego Badania Higieny Cyfrowej z 2022 r. — 64,4% ankietowanych dorosłych uważa, że spędza „dużo czasu" na korzystaniu z urządzeń ekranowych.

Według badania co trzeci ankietowany nie potrafi ocenić, ile czasu dziennie spędza przed ekranem.

38,5% osób sądzi, że w ich przypadku jest to „raczej dużo," a 25,9% — że „zdecydowanie za dużo".

Według Audrey Tang, psycholożki, za rosnącą popularnością „analogowych" zajęć stoi głębsza ludzka potrzeba kontaktu i poczucia stabilności.

„Gdy wokół nas stale coś się dzieje — i stale o tym słyszymy — może to wywoływać niepokój. Telefony zapewniają nam z tym stałą łączność".

Według Tang oderwanie się od natłoku informacji „daje naszym umysłom i ciałom chwilę wytchnienia i pozwala się zresetować."

„Dlatego odłożenie telefonu może być naprawdę pomocne.''

Podpis zdjęcia, Psycholożka Audrey Tang mówi, że „analogowe" zajęcia pomagają odzyskać spokój i kontakt z rzeczywistością

Tang dodaje, że rezygnacja z czasu przed ekranem może też pomóc w walce z samotnością.

„Towarzystwo i rozmowy, które wiążą się z nowymi zajęciami, bywają równie ważne jak samo robienie czegoś, co daje nam poczucie wolności.''

Podpis zdjęcia, Grupa młodych kobiet w angielskim mieście Portsmouth spotyka się, by wspólnie szydełkować

Studenci angielskiego University of Portsmouth coraz chętniej angażują się w tego typu zajęcia. Widać to po rosnącej liczbie związanych z nimi kół zainteresowań.

Klub szydełkowania przyjmuje osoby o różnych umiejętnościach. Niektórzy robią swetry, inni przychodzą głównie dla towarzystwa. Wielu chce po prostu spróbować czegoś nowego.

Wśród nich jest Sonya, która na czas Wielkiego Postu zrezygnowała z mediów społecznościowych i dołączyła do klubu, którego przewodniczącą jest jej przyjaciółka.

Mówi, że szydełkowanie „było na początku naprawdę trudne". Mimo to „wszyscy okazali się bardzo mili."

„Zrobiłam nawet podkładkę pod kubek dla mamy."

„Nie wyobrażam sobie teraz powrotu do bezmyślnego przeglądania internetu," mówi Sonya i dodaje, że będzie szydełkować dalej.

Na popularności zyskują nie tylko rękodzieła.

Uniwersyteckie koło wędkarskie powiększyło się od listopada aż o 400 członków.

Jego członkowie wspólnie wyjeżdżają w różne nadmorskie miejsca, w tym na pobliską wyspę Isle of Wight. Cały sprzęt zapewnia im koło.

„Możemy się spotkać, napić i spędzić razem czas — a to studenci bardzo lubią," mówi 19‑letni przewodniczący klubu, Tom Thirkell.

To nie tylko chwilowy cyfrowy detoks. Dzięki modzie na „analogowe" zajęcia wychowane w internecie pokolenie coraz częściej próbuje na nowo ułożyć swoją relację z ekranami.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Julita Waleskiewicz