Wielkanocne wyjazdy: pasażerowie rezygnują z Dubaju na rzecz Hiszpanii

Źródło zdjęcia, Getty Images
- Autor, Simon Browning
- Stanowisko, Reporter ds. transportu
- Autor, Jemma Crew
- Stanowisko, Reporter biznesowy
- Czas czytania: 4 min
Turyści zmieniają swoje wielkanocne plany i rezygnują z wyjazdów do Dubaju z powodu wojny w sąsiadującym z ZEA Iranie, co — jak mówią biura podróży cytowane przez BBC — zwiększa popyt na kierunki „budzące zaufanie".
Na całym Bliskim Wschodzie dochodzi do poważnych zakłóceń w ruchu lotniczym, a podróżnym odradza się wyjazdy do wielu części regionu, w tym do Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA).
To z kolei doprowadziło do gwałtownego spadku rezerwacji wyjazdów nie tylko do Dubaju, ale także do krajów położonych blisko Iranu, takich jak Turcja, Cypr czy Egipt, mówią firmy turystyczne.
Tymczasem rośnie liczba rezerwacji wyjazdów do Portugalii, Włoch i Hiszpanii, a także na Karaiby, Mauritius oraz do USA. Niektóre lotniska informują, że loty wypełniają się szybciej niż w ubiegłym roku.
Wyspy Zielonego Przylądka i Karaiby
Eksperci branży turystycznej ostrzegają przed ograniczoną dostępnością lotów i ofert wakacyjnych, ponieważ osoby, których wyjazdy zostały odwołane z powodu wojny, gorączkowo próbują je przełożyć, a ci, którzy jeszcze nie zarezerwowali podróży, wybierają te same kierunki.
Podróżni szukają „bezpiecznych i budzących zaufanie alternatyw, które pozwolą uniknąć podróży przez Bliski Wschód", powiedział Neil Swanson, dyrektor zarządzający TUI w Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Z tego powodu przenoszą rezerwacje na „znane, łatwo dostępne" kierunki. Zwiększone zainteresowanie obserwuje się w przypadku Hiszpanii, Portugalii, Grecji i Wysp Zielonego Przylądka, dodał.
Swanson powiedział również, że szczególnie duży popyt dotyczy lotów na Karaiby, zwłaszcza do Dominikany i na Jamajkę, a także do Phuket w Tajlandii oraz indyjskiej Goi.
Według danych biura podróży Thomas Cook, rezerwacje do Portugalii wzrosły o 42% w ciągu dwóch tygodni do 13 marca. Był to największy skok spośród wszystkich obsługiwanych przez firmę kierunków. Następne były Baleary (40%) i Wyspy Kanaryjskie (16%).
Z kolei Kuoni — organizator luksusowych wyjazdów — poinformował, że w ostatnim tygodniu, w porównaniu z rokiem ubiegłym, rezerwacje na Karaiby wzrosły o jedną piątą, a do Afryki o 18%. Rezerwacje europejskie wzrosły o 16%, przy czym szczególnie duży, 55% wzrost odnotowano w przypadku Włoch.
TravelSupermarket udostępnił dane dotyczące zainteresowania wyszukiwaniami online, z których wynika „wyraźny wzrost" popularności kierunków europejskich i atlantyckich oraz spadek zainteresowania Bliskim Wschodem.
Z opublikowanych danych wynika, że wyszukiwania dotyczące Dominikany, Antigui, Wysp Zielonego Przylądka oraz włoskiej Toskanii wzrosły ponad dwukrotnie w okresie od 1 do 11 marca w porównaniu z poprzedzającymi 11 dniami.
Turcja, Grecja, Cypr i Egipt
Internetowe biuro turystyczne On The Beach poinformowało, że od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie odnotowuje wyraźne spowolnienie popytu, szczególnie na kierunki takie jak Turcja, Grecja, Cypr i Egipt.
Szef Jet2, Steve Heapy, powiedział w rozmowie z Travel Weekly, że ludzie przestali rezerwować wyjazdy na Cypr i do Turcji, a liczba „odwołań wyjazdów rośnie".
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje dodatkowo, że choć w Grecji w ostatnich latach nie wprowadzono formalnego stopnia zagrożenia terrorystycznego, to „w związku z utrzymującym się zagrożeniem zamachami terrorystycznymi na świecie należy zachować ostrożność w miejscach publicznych".
Resort odradza także wszelkie podróże do 30‑kilometrowej strefy przygranicznej z Syrią, Irakiem i Iranem oraz podróże niekonieczne do okręgów południowo‑wschodniej Turcji.
Gloria Guevara, prezes Światowej Rady Podróży i Turystyki, powiedziała BBC, że „popyt na Turcję wciąż jest wysoki, choć część turystów opóźnia wyjazdy, czekając na rozwój sytuacji na Bliskim Wschodzie."
Irene Hays, właścicielka i przewodnicząca Hays Travel, powiedziała w programie Today w BBC, że nie dziwi jej spadek liczby rezerwacji.
Zaznaczyła, że największymi przegranymi są kierunki wymagające przesiadek na Bliskim Wschodzie — takie jak Malediwy, Indie czy Mauritius.
Hays dodała, że branża w ostatnich dekadach przetrwała wiele wyzwań, m.in. chmury pyłu wulkanicznego oraz pandemię Covid‑19, i że „ludzie zawsze będą chcieli jeździć w takie miejsca".
„Wierzę, że to wróci", powiedziała.
W 2026 r. nadal spodziewany jest duży ruch
Jeden z transatlantyckich przewoźników poinformował, że wiele jego lotów do USA w okresie wielkanocnym jest już niemal całkowicie zapełnionych, z bardzo ograniczoną liczbą miejsc dla osób dokonujących późnych rezerwacji lub próbujących zmienić kierunek podróży.
Duże wzrosty zainteresowania odnotowują takie miasta jak Dublin, Barcelona, Paryż, Alicante i Kopenhaga.
Jednocześnie po amerykańskich i izraelskich nalotach na Iran doszło do gwałtownego wzrostu cen ropy i paliwa lotniczego. Linia Qantas, Air New Zealand oraz Thai Airways potwierdziły, że podniosą ceny biletów w związku z rosnącymi kosztami.
Właściciel British Airways, koncern IAG, przekazał, że kupił paliwo z wyprzedzeniem, aby ochronić się przed krótkoterminowymi podwyżkami cen biletów w najbliższych miesiącach.
Jednak — jak podkreśla Seamus McCauley, szef działu komunikacji w Holiday Extras — mimo że konflikt jest „dla wielu powodem do obaw", to priorytetem dla podróżnych pozostaje cena.
„W rezultacie spodziewamy się, że turyści będą wybierać miejsca, gdzie mogą dostać więcej za swoje pieniądze i liczyć na dobrą pogodę z dala od regionów objętych napięciami", mówi.
Dodatkowy reportaż: Faarea Masud.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Nicole Frydrych








