Przewodowe słuchawki wracają do łask. Skąd bunt przeciwko Bluetooth?

    • Autor, Thomas Germain
    • Stanowisko, BBC Future
  • Czas czytania: 6 min

Przewodowe słuchawki miały zniknąć razem z wtyczką jack, a tymczasem wracają do łask. Coraz więcej osób wybiera je dla lepszej jakości dźwięku i odrobiny technologicznej prostoty.

Kiedy w 2016 r. Apple zlikwidował gniazda do słuchawek w iPhone'ach, nie zamierzałem pozwolić wielkiej korporacji dyktować mi, jak mam słuchać muzyki. Kupiłem więc Androida i kurczowo trzymałem się słuchawek z kablem.

Jednak w końcu mój telefon dokonał żywota dokładnie w tym samym miesiącu, w którym Google – jeden z ostatnich bastionów – ogłosił, że pozbywa się złącza do słuchawek ze swoich modeli. Uznałem to za znak, że przegrałem tę walkę. Wróciłem więc do iPhone'a, odłożyłem przewodowe słuchawki do szuflady i jak wszyscy, przestawiłem się na słuchawki bezprzewodowe.

Może poddałem się zbyt łatwo. W ostatnich miesiącach po cichu wyrósł ruch oparty na kontrowersyjnej tezie: słuchawki przewodowe są lepsze od Bluetooth.

Ich sprzedaż w ostatnich miesiącach wystrzeliła w górę. Za tę samą cenę zwykle oferują lepsze brzmienie — i wcale nie chodzi tu tylko o audiofilów. Słuchawki na kablu stały się pełnoprawnym trendem kulturowym, który wielu łączy z coraz silniejszym zmęczeniem nowoczesną technologią.

Niezależnie od tego, czy powody są praktyczne, estetyczne czy ideologiczne, jedno jest pewne: słuchawki przewodowe wróciły do łask.

„Nawróciłam się", mówi Aryn Grusin, pracowniczka socjalna z Portland w Stanach Zjednoczonych, zakochana w słuchawkach przewodowych. Kilka miesięcy temu pożyczyła staroświeckie przewodowe słuchawki swojego narzeczonego... i już nigdy nie wróciła do bezprzewodowych.

„Po prostu daje mi to poczucie komfortu. Lubię też to, że dzięki nim ludzie widzą, że czegoś słucham."

Grusin nie jest w tym sama. Po pięciu latach ciągłych spadków sprzedaży, zakup przewodowych słuchawek gwałtownie wzrósł w drugiej połowie 2025 r. — podaje firma analityczna Circana — a przychody z przewodowych modeli były o 20% wyższe w pierwszych sześciu tygodniach 2026 r.

„Mam wrażenie, że wiele osób zaczyna odwracać się od technologii, bo stała się zbyt zaawansowana", mówi Grusin.

„Myślę, że panuje pewne zbiorowe poczucie: 'Nie podoba mi się, dokąd to zmierza', i wszyscy wracamy do momentu, w którym czuliśmy się bardziej komfortowo".

Forma podziału klasowego

Lepsza jakość dźwięku może być dużym atutem przewodowych słuchawek, mówi Chris Thomas, redaktor naczelny portalu SoundGuys. „Powtarzam to od wielu lat".

Według Thomasa technologia bezprzewodowa bardzo się poprawiła, ale najlepsze modele często tworzą niszowe marki dla audiofilów. Jeśli chodzi o produkty dostępne w zwykłych sklepach elektronicznych, wciąż można uzyskać lepszą jakość dźwięku za tę samą cenę, wybierając topowe słuchawki przewodowe.

Co więcej — nawet najlepsze słuchawki Bluetooth nie zawsze zapewniają maksymalną jakość ze względu na słabe połączenia albo niekompatybilność z urządzeniem. „Przy kablu po prostu podłączasz i działa", mówi Thomas.

Ale sama jakość dźwięku nie tłumaczy trendu. W jakiś sposób Bluetooth stał się… absolutnie nieatrakcyjny. Nie wierzysz? Zapytaj aktorkę Zoë Kravitz.

„Bluetooth nie działa", powiedziała w ostatnim wywiadzie. I nie chodzi tylko o słuchawki, ale o samo połączenie Bluetooth. „Psuje ważne momenty. Pomyśl, ile razy jesteś na randce, próbujesz stworzyć klimat, a potem musisz zapomnieć urządzenie. Na randce!".

W rzeczywistości słuchawki przewodowe stały się dziś obowiązkowym dodatkiem modowym w niektórych kręgach. Istnieje nawet popularne konto na Instagramie o nazwie Wired It Girls, poświęcone kobietom wyglądającym stylowo i pewnie siebie z kablami zwisającymi z uszu — od zwykłych użytkowniczek po gwiazdy takie jak Ariana Grande czy Charli XCX.

Słuchawki przewodowe są dziś tak powszechne wśród celebrytów, że wiele osób postrzega te splątane kabelki jako symbol kulturowy.

Jeden z użytkowników mediów społecznościowych opublikował wiralowy wpis ze zdjęciami aktorów Roberta Pattinsona i Lily‑Rose Depp ze słuchawkami na kablu. „To staje się wyznacznikiem klasy [społecznej]", napisał. „Noszenie bezprzewodowych słuchawek 24/7 mówi mi, że nie posiadasz ziemi".

Oczywiście w słuchawkach bezprzewodowych jest coś wyzwalającego. Ale baterie potrafią rozładować się w najmniej odpowiednim momencie. Maleńkie słuchawki się gubią. Urządzenia nie chcą się sparować.

„Ludzie mówią, że to łatwiejsze, ale dla mnie nigdy takie nie jest", mówi Ailene Doloboff, montażystka pracująca w branży filmowej w Los Angeles. „Przy słuchawkach Bluetooth zawsze potrzebny jest jeden krok więcej".

Słuchawki przewodowe dołączają do listy pozornie przestarzałych technologii, które w ostatnich latach wróciły z impetem – akurat wtedy, gdy wkraczamy w kolejną cyfrową erę. Ludzie w każdym wieku sięgają po produkty retro: płyty DVD, kasety, stare telewizory lampowe, a nawet maszyny do pisania. Na niedawnym koncercie zobaczyłem mężczyznę, który nagrywał występ nie telefonem, lecz 16‑milimetrową kamerą filmową z lat 70.

„Nie wiem dlaczego, ale wszyscy jakby zbiorowo się przestawiliśmy. Myślę, że obecność sztucznej inteligencji sprawia, że ludzie czują się zaniepokojeni", mówi Grusin.

„To jest w pewnym sensie ironiczne. Nie czuję się komfortowo z technologią, więc sięgam po inną technologię. Ale może słuchawki na kabel są najbliższe analogowi, jak tylko możemy dziś być."

Problemy z przejściówkami

Jeśli wybierasz słuchawki przewodowe, pozostaje pytanie: jak je podłączysz? Obecnie można kupić modele z wbudowanym złączem USB lub Lightning. Można też korzystać ze słuchawek z tradycyjnym gniazdem 3,5 mm, podłączając je przez adapter do portu ładowania.

Apple usunęło gniazdo słuchawkowe ze swoich telefonów w 2016 r. wraz z premierą iPhone'a 7, co wiele osób uznało za koniec przewodowych słuchawek. Ale nawet Apple całkiem ich nie porzuciło. „Och, wciąż je sprzedajemy", powiedział kilka lat temu dziennikarce BBC, Zoe Kleinman, dyrektor generalny firmy Tim Cook, człowiek, który „zabił" słuchawkowe gniazda w telefonach. „Ludzie nadal je kupują."

Wracając z pracy, wstąpiłem do sklepu Apple kupić dla siebie tanią parę na USB. Pracownik powiedział mi, że sprzedaje więcej przewodowych słuchawek niż kiedykolwiek wcześniej.

Spędziłem kilka dni używając słuchawek z kablami. Podobało mi się to uczucie. Bycie „przywiązanym" do urządzenia sprawiało, że bardziej skupiałem się na słuchaniu, a same słuchawki lepiej leżały mi w uszach niż ciężkie bezprzewodowe.

Ale nasza relacja nie trwała długo. Nigdy nie zdarzyło mi się zgubić pary bezprzewodowych słuchawek. Etui od AirPodsów jest na tyle duże, że zawsze wiem, czy mam je przy sobie.

Z lekkimi, przewodowymi słuchawkami jest inaczej — te po prostu wysunęły mi się z kieszeni gdzieś na ulicy w mojej okolicy. Mam nadzieję, że znalazły kochający dom.

Zdeterminowany, pomyślałem, że lepszy model sprawi, iż będę ostrożniejszy. Poszedłem więc do specjalistycznego sklepu ze słuchawkami w Nowym Jorku — Audio 46, schowanego w wąskim lokalu. Przy ladzie przywitała mnie Delaney Czernikowski, która recenzuje słuchawki na stronie sklepu.

„Wiele osób wkręca się teraz w ten trend. Przychodzą i mówią: myślę, że przewodowe są lepsze, chcę ich spróbować", opowiada Czernikowski. „Ale czasem martwią się, że zabraknie im wygody, jaką oferuje Bluetooth. Mówię im wtedy, że Bluetooth też potrafi być naprawdę dobry — nie trzeba rezygnować z komfortu."

Czernikowski pozwoliła mi przetestować kilka bardziej zaawansowanych modeli słuchawek Bluetooth dostępnych w sklepie — o niesamowitej jakości dźwięku i z cenami, które dorównywały tej jakości. To sprzęt, przy którym nawet najbardziej zagorzali audiofile mogą zacząć się ślinić.

„Ale szczerze mówiąc, wiele słuchawek przewodowych jest lepszych i jest ich znacznie większy wybór", mówi. „Mają pewne zalety, których nie obciąża konieczność upychania w środku technologii Bluetooth."

Planowałem kupić coś taniego. Jednak po minucie przekonywania Czernikowski namówiła mnie, żebym przymierzył parę słuchawek dokanałowych za 130 dolarów (484 zł.) od niszowej chińskiej marki — z grubym, pięknym, plecionym kablem.

„Nie idź na kompromisy", powiedziała. Brzmiały świetnie jak na swoją cenę, ale BBC — w ramach zobowiązania do bezstronności — nie poleca konkretnych produktów. Musisz więc zrobić własny research.

Podałem kartę kredytową, kupiłem jeszcze przeklętą przejściówkę USB do kompletu i wyszedłem ze sklepu, żeby je od razu podłączyć.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Nicole Frydrych