Zagłuszanie GPS: Niewidzialna bitwa na Bliskim Wschodzie

Źródło zdjęcia, Windward
- Autor, Chris Baraniuk
- Stanowisko, Reporter ds. technologii
- Czas czytania: 6 min
Setki statków. Wszystkie w niewłaściwym miejscu.
„O rany," mówi Michelle Wiese Bockmann, sprawdzając na bieżąco pozycje statków handlowych u wybrzeży Iranu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) i Kataru. Bockman to starsza analityk ds. wywiadu w firmie Windward, wyspecjalizowanej w wykorzystaniu sztucznej inteligencji na potrzeby sektora morskiego.
„Mam już 35 różnych skupisk," mówi, patrząc na mapę Cieśniny Ormuz i okolic.
Te skupiska to dziwne kręgi ikon nałożone na mapę. Każda z ikon ma odpowiadać statkowi.
Jednak prawdziwe statki nie gromadzą się w ciasnych, nienaturalnie idealnych kręgach. Nie dryfują też nad lądem – a właśnie tam pojawiają się niektóre z tych skupisk.
Ich współrzędne GPS zostały zakłócone, co utrudnia ustalenie prawdziwej lokalizacji.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Wojnę toczy się nie tylko przy użyciu kul i bomb. Bronią mogą być również fale elektromagnetyczne.
Niewykrywalne gołym okiem zagłuszanie sygnału GPS może prowadzić do poważnych zakłóceń ruchu morskiego, utrudniać komunikację, a nawet powodować śmiertelne wypadki. W ostatnich latach jego ofiarą padły loty w Europie - w tym samolot, z którego korzystał przewodniczący Komisji Europejskiej.
Zakłócanie GPS to również codzienny element wojny w Ukrainie. Wraz z wybuchem konfliktu na Bliskim Wschodzie wojna elektroniczna rozprzestrzenia się na kolejne obszary.
Zagłuszanie GPS wpływa na działanie systemów automatycznej identyfikacji (AIS) na statkach.
Miało już miejsce podczas zeszłorocznej 12-dniowej wojny między Izraelem a Iranem; sprawiało również kłopoty nawigatorom statków na Bałtyku. Jednak według Bockmann to, co widzimy dziś, „to zupełnie inna liga".
„Nie sposób przecenić ogromnego zagrożenia, jakie stanowi to dla żeglugi morskiej i bezpieczeństwa," dodaje Bockmann. Krajowy Urząd Hydrograficzny Pakistanu również ostrzegał przed zakłóceniami żeglugi w regionie.
System AIS służy statkom między innymi do omijania się nawzajem. 300-metrowy tankowiec załadowany setkami tysięcy ton ropy potrzebuje dużo czasu, by skręcić lub zahamować. Zanim w pełni skoryguje kurs, może pokonać wiele kilometrów.
Jeśli nie masz pewności, gdzie znajdują się pobliskie statki, ryzyko zderzenia wzrasta, zwłaszcza w nocy lub przy słabej widoczności.
„Właśnie w tym tkwi problem," mówi Alan Woodward z brytyjskiego University of Surrey. „Nie chodzi o to, że nie wiesz, dokąd płyniesz - ale że nie wiesz, dokąd płyną inni".
Nie ma oficjalnego potwierdzenia, kto stoi za zakłóceniami, ale analitycy wojskowi podejrzewają Iran. Teheran groził też atakiem na jakikolwiek statek, który spróbuje przepłynąć przez Cieśninę Ormuz.
Według Thomasa Withingtona, współpracownika brytyjskiego think tanku Royal United Services Institute, wykorzystywane przez Iran narzędzia do zakłócania GPS lub GNSS (globalnego systemu nawigacji satelitarnej) są zapewne produkowane w kraju - być może przy użyciu sprzętu sprowadzonego z Rosji albo Chin.
Withington dodaje, że siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie również wykorzystują systemy zakłócające. Robią to dla ochrony baz, personelu oraz statków przed dronami i bronią kierowaną za pomocą GNSS.
BBC poprosiło o komentarz Departament Wojny USA. W odpowiedzi czytamy: „Ze względu na bezpieczeństwo operacyjne nie będziemy komentować stanu konkretnych sił w tym regionie".

Źródło zdjęcia, Zephr.xyz
Sean Gorman jest współzałożycielem firmy technologicznej Zephr.xyz, która badała skalę zakłóceń GPS w różnych krajach - w tym w Ukrainie. O zakłóceniach świadczą dane z samolotów. Jednak w związku z zamknięciem przestrzeni powietrznej nad Iranem Gorman musiał szukać innych źródeł informacji.
Ostatnio wykorzystał dane radarowe z satelity, by wykryć zakłócenia sygnału w Iranie. Choć BBC nie zweryfikowało jego ustaleń, Gorman twierdzi, że działanie urządzeń zakłócających pozostawia ślady w sygnałach radarowych. To pozwoliło mu dostrzec zakłócanie sygnału GPS na terenie całego Iranu.
W 2024 roku Gorman i współpracownicy przymocowali do dronów smartfony, by badać zagłuszanie GPS w Ukrainie. Gdy drony krążyły w powietrzu, smartfony rejestrowały dane GPS – wychwytując zakłócenia, które można było następnie nanieść na mapę.
„Analizowaliśmy pomiary [GNSS] ze wszystkich z tych telefonów," wyjaśnia Gorman. „W ten sposób można było ustalić położenie urządzenia zakłócającego".
„Byłem pod ogromnym wrażeniem skali zakłóceń i ich siły," dodaje.
Istnieje wiele technologii mających chronić przed zakłóceniami GPS. Do możliwych rozwiązań należy automatyczne wykrywanie zakłóceń i przełączanie się na częstotliwości, które nie są nimi dotknięte.
Brytyjski gigant branży obronnej, Raytheon UK, produkuje urządzenie o nazwie Landshield, którego najmniejsza wersja ma wielkość hokejowego krążka. Firma podaje, że ten „system antenowy przeciwdziałający zakłóceniom" można zainstalować w różnych rodzajach pojazdów – od samochodów po samoloty.
„Obserwujemy obecnie dość znaczny wzrost popytu i możliwości naszych produktów przeciwdziałających zakłóceniom," mówi Alex Rose-Parfitt, dyrektor ds. inżynierii w Raytheon UK.
Inne firmy opracowują narzędzia nawigacyjne, które mają obchodzić niedoskonałości systemu GPS.
Australijska Advanced Navigation stworzyła system, który określa położenie pojazdu na podstawie odczytów z żyroskopów i akcelerometrów. Z tych samych urządzeń korzystają smartfony, by wykryć, że obrócono je na bok.
Chris Shaw, współzałożyciel i dyrektor generalny Advanced Navigation, mówi, że opracowana przez firmę technologia stanowi alternatywę dla sygnału GPS, gdy jest on niedostępny lub zawodny.
Do wykorzystywanych przez nią rozwiązań należy porównywanie optycznych zdjęć danej lokalizacji z obrazami satelitarnymi, a także komputerowa analiza położenia gwiazd na niebie.
„To bardzo zaawansowane przetwarzanie obrazu," mówi Shaw. Dodaje, że „mapowanie gwiazd jest bardzo niedrogie" - choć zastrzega, że „nie jest zbyt dokładne". Dlatego konieczne może być jednoczesne stosowanie różnych metod analizy położenia.

Źródło zdjęcia, Advanced Navigation
Bez lepszej ochrony obecna postać systemu GPS pozostanie zapewne podatna na ataki. Co istotne, sygnał GPS jest bardzo słaby, przez co łatwo go zakłócić. Siły zbrojne mają dostęp do systemów typu „M-Code" – starannie uwierzytelnionej i zaszyfrowanej wersji GPS, znacznie bardziej odpornej na zakłócenia.
Ramsey Faragher - dyrektor Królewskiego Instytutu Nawigacji w Wielkiej Brytanii - mówi, że zagłuszanie GPS u wybrzeży Iranu zwiększa ryzyko wypadków morskich. Przewiduje, że rosnąca skala zjawiska może doprowadzić do wprowadzenia bezpieczniejszych alternatyw.
Analogią może być stopniowe przejście od publicznych sieci Wi-Fi do sieci chronionych hasłem.
„Wkrótce będziemy patrzeć wstecz na epokę otwartych sygnałów GNSS i myśleć: 'Boże, byliśmy szaleni, to było naprawdę niemądre'," mówi Faragher.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska














