Czy irańskie pociski mogłyby dosięgnąć Europy?

Źródło zdjęcia, Photo by Eyad Baba / AFP via Getty Images
- Autor, Nick Ericsson
- Stanowisko, BBC World Service
- Czas czytania: 6 min
Wystrzelenie przez Teheran pocisków balistycznych dalekiego zasięgu w kierunku wspólnej brytyjsko‑amerykańskiej bazy wojskowej na wyspie Diego Garcia na Oceanie Indyjskim stanowi widoczną eskalację konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Pomimo tego, że zamierzone cele nie zostały trafione, Siły Obronne Izraela (IDF) poinformowały, że jest to pierwszy raz od początku wojny moment, kiedy użyto pocisków o tak dalekim zasięgu.
Jeden z pocisków miał podobno ulec awarii w trakcie lotu, podczas gdy drugi został przechwycony przez amerykański okręt wojenny. BBC ustaliła, że doniesienia te są zgodne z prawdą.
Istnieją wątpliwości co do tego, czy Iran dysponuje pociskami zdolnymi dosięgnąć Diego Garcia, które znajduje się w odległości około 3780 kilometrów od Iranu.
BBC ustaliła, że pociski zostały wystrzelone przez Iran między późnymi godzinami nocnymi w czwartek a piątkowym porankiem.
Teheran nie potwierdził jeszcze oficjalnie wystrzelenia pocisków, a irańskie media w swoich relacjach w dużej mierze powoływały się na zagraniczne źródła.
Eksperci analizują obecnie konsekwencje nieudanego ataku, w tym to, co może on oznaczać dla szerszego zakresu potencjalnych celów. Czy na przykład europejskie stolice, w tym Berlin, Paryż i Londyn, mogłyby w przyszłości stać się celem ataku?
Minister w rządzie Wielkiej Brytanii Steve Reed powiedział, że „brakuje analiz potwierdzających" twierdzenie IDF, jakoby Iran dysponował pociskami dalekiego zasięgu zdolnymi dosięgnąć Londyn.

Źródło zdjęcia, Reuters
„Program rakietowy Iranu od dawna znajduje się w centrum międzynarodowej uwagi," mówi Ghoncheh Habibiazad z BBC News Persian.
„Podczas gdy Teheran utrzymuje, że rozwój jego pocisków ma charakter wyłącznie defensywny i jest elementem narodowej strategii odstraszania, krytycy twierdzą, że postępy w zakresie zdolności dalekiego zasięgu mogą zmienić regionalną dynamikę bezpieczeństwa".
Minął zaledwie miesiąc od czasu, gdy trwały negocjacje mające rozwiać obawy dotyczące ambicji nuklearnych Teheranu, z możliwością kolejnych rund rozmów zaplanowanych na moment, gdy Izrael i USA rozpoczęły swoją ofensywę na Iran.
Archipelag Czagos, którego częścią jest Diego Garcia, znajduje się w odległości około 3800 km od Iranu.
„The Wall Street Journal" i CNN poinformowały o wystrzeleniu pocisków balistycznych, powołując się na anonimowych amerykańskich urzędników, zaznaczając jednak, że żaden z pocisków nie osiągnął celu.
Jeden z pocisków miał podobno ulec awarii w trakcie lotu, podczas gdy drugi został przechwycony przez amerykański okręt wojenny. BBC ustaliła, że doniesienia te są zgodne z prawdą.
Wkrótce po incydencie Siły Obronne Izraela (IDF) poinformowały, że wiele miast w Europie, Azji i Afryce znajduje się obecnie w strefie ryzyka, oraz że już w ubiegłym roku ujawniono, iż Teheran zamierzał opracować pociski o takich zdolnościach.
Szef sztabu IDF, gen. broni Eyal Zamir, opublikował w mediach społecznościowych nagranie po wystrzeleniu pocisków w kierunku Wysp Czagos z ostrym ostrzeżeniem:
„Iran wystrzelił dwustopniowy międzykontynentalny pocisk balistyczny o zasięgu 4000 km. Pociski nie były przeznaczone do uderzenia w Izrael," powiedział.
„Ich zasięg obejmuje stolice Europy. Berlin, Paryż i Rzym znajdują się w bezpośrednim zasięgu zagrożenia".
Inni, w tym ekspert ds. obronności i były dowódca brytyjskiego Joint Forces Command – gen. Sir Richard Barrons – powiedzieli BBC, że zmusiło to do ponownej oceny irańskich zapasów rakiet i ich zasięgu.
„Wcześniej sądziliśmy, że irańskie pociski mają zasięg 2000 km, a Diego znajduje się w odległości 3800 km".

Iran utrzymywał dotąd, że nałożył na swój program pocisków balistycznych dobrowolne ograniczenie, limitujące ich zasięg do 1240 mil (2000 km). Oznaczało to, że Izrael znajdował się w zasięgu irańskich pocisków, ale nie Europa.
Nieżyjący już ajatollah Ali Chamenei utrzymywał w 2021 roku, że była to decyzja polityczna – a nie wynik technicznych ograniczeń w produkcji pocisków – podjęta w obliczu sprzeciwu ze strony dowódców wojskowych oraz Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC).
Chciał on utrzymać zagrożenie wobec Izraela – ale nie alarmować Europy, która nie znajdowała się w celowniku Teheranu.
Jednak we wrześniu ubiegłego roku jeden z irańskich parlamentarzystów powiedział w państwowej telewizji, że IRGC z powodzeniem przeprowadził test międzykontynentalnego pocisku balistycznego – nie podając jednak żadnych szczegółów dotyczących jego zasięgu.
Zdolności zasięgowe pocisków

Źródło zdjęcia, Shomos Uddin via Getty Images
Ponadto amerykańscy urzędnicy od dawna twierdzą, że irański program kosmiczny mógł doprowadzić do opracowania technologii umożliwiających budowę międzykontynentalnych pocisków balistycznych, jak podaje portal The Times of Israel– oraz że w razie potrzeby Teheran mógłby wykorzystać tę technologię.
Część analityków podziela tę opinię. Dr Karin von Hippel, była dyrektor generalna Royal United Services Institute w Londynie, powiedziała BBC News, że „zakładając, iż pociski dotarłyby do Diego Garcia… Irańczycy rozwijają również międzykontynentalne pociski balistyczne, które mogłyby osiągać zasięg aż do 10 000 km, chociaż jak dotąd nie widzieliśmy ich w użyciu".
Oznaczałoby to, że pociski wystrzelone z Iranu mogłyby potencjalnie dosięgnąć kontynentalnych Stanów Zjednoczonych.
Jak mówią obserwatorzy, zamierzony atak na Oceanie Indyjskim pokazuje, że ograniczenie dotyczące zasięgu rakiet zostało zniesione.

Źródło zdjęcia, Atta Kenare / AFP via Getty Images
Ale niektórzy twierdzą, że wątpliwe jest, czy pociski byłyby w stanie dotrzeć do zamierzonego celu, nawet gdyby nie zostały wcześniej przechwycone.
Steve Reed, brytyjski minister ds. mieszkalnictwa i samorządów lokalnych, powiedział BBC: „Nie ma żadnej konkretnej analizy wskazującej, że Irańczycy mają na celu Wielką Brytanię ani nawet że mogliby to zrobić, gdyby chcieli".
Kluczową kwestią jest to, czy Iran opanował już technologie operacyjne niezbędne do przeprowadzania uderzeń na tak duże odległości, w tym zdolność do kontroli i naprowadzania pocisków na tak długim dystansie.
Widoczny jest tu również aspekt psychologiczny.
Niektórzy uważają, że Iran nigdy nie zamierzał trafić w cele, a raczej wysyłał wyraźny sygnał ostrzegawczy dotyczący swoich intencji i zdolności odstraszania.
„Nie chodzi o to, że jutro zaatakują Londyn czy Paryż – to raczej kolejny element wzmacniania odstraszania," powiedział „The Independent" Danny Citrinowicz, były oficer izraelskiego wywiadu wojskowego, obecnie pracujący w Instytucie Studiów nad Bezpieczeństwem Narodowym w Tel Awiwie.
Reakcję Izraela na wydarzenia na Oceanie Indyjskim w tym tygodniu można również interpretować jako wezwanie do mobilizacji.
„Oczywiście Izrael będzie tak mówił, ponieważ leży to w jego interesie – by rozszerzyć wojnę i wciągnąć [w nią] jak najwięcej innych państw po stronie Ameryki i Izraela," powiedział BBC gen. Sir Richard Shirreff, były zastępca dowódcy NATO w Europie.
„Powinniśmy się temu oprzeć. To wojna Trumpa, bez jasno określonego celu końcowego i strategii, która przekształca się w grzęzawisko. Sześć miesięcy temu powiedziano nam, że zdolności nuklearne zostały zniszczone. Nie możemy wierzyć we wszystko, co w tej sprawie płynie z Waszyngtonu".
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.








