Analiza: Co kryje się za bezkompromisową postawą Putina?

Źródło zdjęcia, SPUTNIK/KREMLIN POOL/EPA/Shutterstock

Podpis zdjęcia, Putin powiedział, że spotka się z Zełenskim tylko w Moskwie – propozycja ta została odrzucona poza Rosją jako nie do przyjęcia
    • Autor, Steve Rosenberg
    • Stanowisko, BBC Russia editor, in Vladivostok
  • Czas czytania: 3 min

Czasem to nie to, co jest powiedziane, robi największe wrażenie.

Czasem jest to reakcja.

Na rosyjskim Dalekim Wschodzie Władimir Putin przekazał Zachodowi ostrzeżenie: nawet nie myślcie o wysyłaniu żołnierzy - w tym sił pokojowych - do Ukrainy.

"Jeśli pojawią się tam jakieś oddziały," powiedział rosyjski prezydent, "zwłaszcza teraz, gdy trwają walki, wychodzimy z założenia, że będą to uzasadnione cele do zniszczenia".

Następnie reakcja.

Publiczność na forum ekonomicznym we Władywostoku zareagowała owacyjnie, a rosyjscy urzędnicy oraz przedstawiciele świata biznesu najwyraźniej z aprobatą przyjęli groźbę "zniszczenia" zachodnich wojsk.

Obserwując sytuację na sali, odebrałem te owacje jako dość mrożące krew w żyłach.

Nastąpiło to zaledwie dzień po tym, jak sojusznicy Kijowa, tzw. koalicja chętnych, zobowiązali się do utworzenia powojennych "sił wsparcia" dla Ukrainy.

Źródło zdjęcia, Reuters

Podpis zdjęcia, Ukraina i Europa koncentrują się na zakończeniu walk, stworzeniu gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa i upewnieniu się, że ukraińska armia jest wystarczająco silna po wojnie, aby zapobiec kolejnej inwazji

Publiczność ponownie biła brawo, gdy przywódca Kremla zasugerował, że byłby gotów spotkać się z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim - ale tylko na na ojczystej ziemi.

"Najlepszym miejscem do tego jest stolica Rosji, w Bohaterskie Miasto Moskwa," powiedział Putin.

Poza granicami Rosji, propozycja Putina została odrzucona jako niepoważna, jako kompletne nieporozumienie. Przypadek politycznego trollingu.

Ale pod wieloma względami zawiera ono w sobie obecne stanowisko Kremla w sprawie wojny w Ukrainie: "Tak, chcemy pokoju, ale tylko na naszych warunkach. Odrzucacie nasze warunki? W takim razie nie będzie pokoju."

To bezkompromisowe stanowisko jest napędzane przez kombinację czynników.

Po pierwsze, przez przekonanie Kremla, że w Ukrainie siły rosyjskie mają inicjatywę na polu bitwy.

Po drugie, sukces dyplomatyczny. W tym tygodniu w Chinach Putin uścisnął dłoń i wymienił uśmiechy z szeregiem światowych przywódców. Chodziło o pokazanie, że Rosja ma potężnych przyjaciół, takich jak Chiny, Indie i Korea Północna.

No i jest jeszcze Ameryka. W zeszłym miesiącu prezydent USA Donald Trump zaprosił Putina na Alaskę na spotkanie na szczycie. W kraju prokremlowscy komentatorzy okrzyknęli to wydarzenie dowodem na to, że zachodnie wysiłki mające na celu izolację Rosji w związku z wojną na Ukrainie zawiodły.

Aby przekonać Kreml do zakończenia walk, Trump postawił wcześniej ultimatum i terminy; zagroził dalszymi sankcjami, jeśli Rosja nie zawrze pokoju.

Ale Trump nie zrealizował swoich gróźb - i to jest kolejny powód pewności Rosji.

Putin publicznie chwali wysiłki pokojowe Trumpa. A jednak odrzucił propozycje Trumpa dotyczące zawieszenia broni i nie wykazał chęci do ustępstw w sprawie wojny w Ukrainie.

Więc gdzie pozostawia to perspektywy na pokój?

Putin powiedział niedawno, że widzi "światełko w tunelu".

Wydaje mi się, że obecnie z jednej strony Rosja, a Ukraina i Europa (oraz do pewnego stopnia Ameryka) z drugiej strony znajdują się w różnych tunelach, na różnych drogach, z różnymi celami.

Ukraina i Europa koncentrują się na zakończeniu walk, stworzeniu gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa i upewnieniu się, że ukraińska armia jest wystarczająco silna po wojnie, aby zapobiec kolejnej inwazji.

Kiedy Putin mówi o "światełku w tunelu", w moim przekonaniu wyobraża sobie drogę, która prowadzi do rosyjskiego zwycięstwa w Ukrainie, a szerzej, do budowy nowego globalnego porządku, który jest korzystny dla Rosji.

Jeśli chodzi o pokój, trudno jest przewidzieć, gdzie i kiedy te dwie bardzo różne drogi się zbiegną.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis