Tusk potępia wyciekłą rozmowę węgierskiego ministra spraw zagranicznych z Rosją

Źródło zdjęcia, Getty Images

Podpis zdjęcia, W nagraniu opublikowanym Ławrow i Szijjártó omawiają usunięcie siostry rosyjskiego biznesmena z unijnej listy sankcyjnej
    • Autor, Magdalena Mis
    • Stanowisko, BBC News Polska
  • Czas czytania: 3 min

Premier Donald Tusk potępił rzekomą rozmowę między węgierskim ministrem spraw zagranicznych Péterem Szijjártó a jego rosyjskim odpowiednikiem, w której Szijjártó miał oferować pomoc w kwestii sankcji UE wobec Rosji.

Nagranie, opublikowane przez mający siedzibę w Warszawie śledczy portal informacyjny Vsquare.org, ma być rozmową telefoniczną między węgierskim ministrem spraw zagranicznych Péterem Szijjártó a rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem z sierpnia 2024 r.

„To, co dzisiaj usłyszeliśmy i czego się domyślaliśmy, jest tylko potwierdzeniem bardzo niepokojącej zależności politycznej rządu Viktora Orbána i jego ministra spraw zagranicznych pana Szijjártó bezpośrednio od władz moskiewskich," powiedział Tusk.

„Niczego obrzydliwszego nie można się było spodziewać. To jest absolutnie dyskwalifikujące," dodał podczas wspólnej konferencji prasowej z premierem Irlandii Micheálem Martinem w Warszawie we wtorek.

Martin wypowiadał się w podobnie krytycznym tonie, wskazując na bliskie relacje, jakie rząd Węgier utrzymuje z Rosją.

„Myślę, że to bardzo niepokojący rozwój wydarzeń i potwierdza to, co wielu podejrzewało – że rząd węgierski od dłuższego czasu realizuje interesy Rosji w Unii Europejskiej," powiedział Martin.

Nagranie wyciekło kilka dni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech zaplanowanymi na 12 kwietnia, które mogą przesądzić o tym, czy Węgry będą kontynuować swoją prokremlowską politykę.

W wideo opublikowanym na Facebooku Szijjártó nie zaprzeczył, że rozmowa miała miejsce, ale potępił ujawnienie nagrania, oskarżając Zachód o ingerencję w proces wyborczy w jego kraju.

„Jeśli ktokolwiek miał jeszcze wątpliwości co do tego, czy doszło do ingerencji zagranicznych służb specjalnych w węgierski proces wyborczy, dziś rano otrzymał na to dowody," powiedział Szijjártó.

„(To) ogromny skandal, że zagraniczne służby specjalne przez długi czas podsłuchiwały moje rozmowy telefoniczne i że te zagraniczne służby specjalne opublikowały teraz te rozmowy na półtora tygodnia przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech," dodał.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Nagranie wyciekło kilka dni przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech zaplanowanymi na 12 kwietnia

'Zrobimy wszystko, co w naszej mocy'

Nagranie audio wyciekło tydzień po tym, jak premier Węgier Viktor Orbán zażądał wszczęcia śledztwa w sprawie – jak twierdził – podsłuchiwania rozmów Szijjártó, po doniesieniach medialnych, że Szijjártó przez lata pozostawał w kontakcie z Ławrowem i informował go o spotkaniach UE.

W nagraniu opublikowanym we wtorek Ławrow i Szijjártó omawiają usunięcie siostry rosyjskiego biznesmena z unijnej listy sankcyjnej. Podczas rozmowy - w języku angielskim - Szijjártó mówi Ławrowowi, że Węgry i Słowacja planowały złożyć wniosek o skreślenie kobiety z listy.

„Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ją z niej wykreślić," mówi Szijjártó na nagraniu.

Moskwa nie skomentowała nagrania.

Premier Słowacji Robert Fico powiedział na konferencji prasowej, że usunięcie osoby z listy sankcyjnej UE wymaga zgody wszystkich 27 państw członkowskich.

„Nie można więc oskarżać nikogo o bycie rosyjskim agentem; wtedy trzeba by oskarżyć wszystkie 27 państw członkowskich o bycie rosyjskimi agentami, jeśli podjęły taką decyzję," powiedział.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images

Podpis zdjęcia, Orbán utrzymuje bliskie relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem mimo Rosyjskiej inwazji na Ukrainę

Kontrowersje przed wyborami

Orbán utrzymuje bliskie relacje z prezydentem Rosji Władimirem Putinem mimo Rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a Węgry pozostają w dużym stopniu uzależnione od rosyjskiej ropy i gazu.

Wyciek nagrania dodatkowo podkreśla niepokój wśród polityków UE związany z relacjami Węgier z Rosją oraz wysiłkami na rzecz blokowania unijnej pomocy dla Ukrainy.

Najnowsze sondaże wskazują, że po 16 latach rządów partia Fidesz pod przewodnictwem Orbána, partia przegrywa z centroprawicową partią opozycyjną Tisza Petera Magyara.

W zeszłym tygodniu, w filmie „Cena głosu" opublikowanym przed wyborami, rząd Orbána został oskarżony o masowe zastraszanie wyborców.

Według pokazanych w filmie wyborców, burmistrzów i byłych urzędników wyborczych - a także policjanta - osoby związane z rządem oferują duże sumy pieniędzy, a nawet nielegalne narkotyki, by skłonić ludzi do głosowania na Fidesz.

Komentując film, minister administracji publicznej i rozwoju regionalnego Tibor Navracsics powiedział: „Jeśli doszło do jakichkolwiek nadużyć, pozwólmy ministerstwu spraw wewnętrznych wykonać swoją pracę."

Odmówił komentarza w sprawie konkretnych zarzutów zawartych w filmie.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.