Brazylijskie modelki twierdzą, że Epstein rekrutował młode dziewczyny przez agenta modelek

Źródło zdjęcia, BBC / Anselmo Cunha
- Autor, Luiz Fernando Toledo
- Stanowisko, BBC News Brasil
- Czas czytania: 8 min
Uwaga: Ten tekst zawiera drastyczne opisy o charakterze seksualnym.
„Gdybym nie posłuchała mojej matki i pojechała do Nowego Jorku, co mogło się ze mną stać?" — pyta Gláucia Fekete.
W 2004 roku, jako 16-latka mieszkająca na brazylijskiej wsi, stawiała pierwsze kroki w świecie modelingu.
Mówi, że francuski agent modelek Jean-Luc Brunel odwiedził jej rodzinny dom, aby przekonać jej matkę, by pozwoliła jej pojechać na konkurs modelingowy w Ekwadorze. Później w 2022 roku Brunel popełnił samobójstwo w więzieniu, gdzie przebywał za oskarżenia o gwałt, napaść seksualną oraz werbowanie dziewcząt dla zmarłego amerykańskiego finansisty i przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina.
W tamtym czasie rodzina Fekete nie wiedziała, kim jest Brunel; zostali z nim skontaktowani przez znanego brazylijskiego skauta.
Śledztwo BBC News Brasil znalazło dowody na to, że Brunel wykorzystywał powiązane z nim wówczas agencje modelingowe do aktywnego wyszukiwania młodych kobiet i dziewcząt z Ameryki Południowej dla Epsteina oraz do organizowania wiz, które umożliwiały im podróż do Stanów Zjednoczonych.
Inna Brazylijka, która twierdzi, że była w relacji z Epsteinem, pokazała BBC swoją amerykańską wizę. Jako sponsor widniała na niej jedna z agencji Brunela, mimo że — jak twierdzi — nigdy dla niego nie pracowała jako modelka, a dokumenty podróży zostały zorganizowane wyłącznie po to, aby mogła odwiedzić Epsteina.

Źródło zdjęcia, US Department of Justice
Matka Gláucii była podejrzliwa wobec Brunela, ale wydawał się on „bardzo czarujący" i ostatecznie zgodziła się, aby jej córka pojechała do Ekwadoru bez niej. Nastolatka podróżowała z zespołem Brunela do Guayaquil na konkurs Models New Generation. W tamtym czasie lokalne gazety informowały, że uczestnicy mieli od 15 do 19 lat.
Gláucia mówi, że konkurs przebiegł bez większych problemów, chociaż zaczęła coś podejrzewać, gdy nie pozwolono jej kontaktować się z rodziną.
Inna uczestniczka konkursu z Europy Zachodniej, która miała wówczas 16 lat, pamięta, że zachowanie Brunela wydawało jej się dziwne. Poprosiła, aby nie ujawniać jej nazwiska, dlatego nazywamy ją Laurą.
„To było dziwne, jak się zachowywał i jak ciągle przebywał z młodymi brazylijskimi dziewczynami… Zachowywał się jak klaun i trzymał się głównie bardzo młodych dziewcząt," mówi.
Laura uważa, że choć sam konkurs był „prawdziwy" i dobrze zorganizowany, to „on dokładnie wiedział, które dziewczyny są najbardziej podatne".
„Wydawało się, że kontroluje ich finanse" — mówi. „Dziewczyny z Brazylii i krajów Europy Wschodniej wydawały się jego głównym celem."
Gláucia mówi, że pod koniec wyjazdu Brunel zaproponował, że poleci z nią do Nowego Jorku „na pokazy", z opłaconymi wszystkimi kosztami. W tym momencie musieli skontaktować się z jej matką, Barbarą, aby uzyskać zgodę.

Źródło zdjęcia, Fekete family archive /BBC / Anselmo Cunha
Odpowiedź Barbary była krótka: „Nie. Nie ma mowy.
„Oni szukali tylko dzieci, nieletnich," mówi Barbara. „Niestety znaleźli moją córkę."
Zabroniła Gláucii dalszego udziału w modelingu i zerwała wszelkie kontakty z siecią Brunela.
„To naprawdę było o włos," mówi Gláucia.
W dokumentach opublikowanych przez rząd USA BBC News Brasil znalazło zapisy pokazujące, że Epstein przebywał w Guayaquil 24 i 25 sierpnia 2004 roku — w tym samym czasie, gdy odbywał się finał konkursu modelingowego. BBC zobaczyło również dokumenty wskazujące, że przynajmniej jedna modelka poniżej 16. roku życia, która uczestniczyła w wydarzeniu, co najmniej dwa razy w tym samym roku leciała samolotem Epsteina.
Gláucia mówi, że patrząc na to z perspektywy czasu, „nie wiedząc o tym, byłam w samym środku tej burzy".
„Moja mama mnie uratowała."

Źródło zdjęcia, Fekete family archive
'Wybrał mnie'
Inna Brazylijka, którą na potrzeby artykułu nazwiemy Aną, aby chronić jej tożsamość, mówi, że Brunel i jego działalność modelingowa odegrali kluczową rolę w umożliwieniu jej relacji z Epsteinem.
Ana została początkowo zwerbowana przez Brazylijkę na początku lat 2000 w São Paulo.
Relacja Any, potwierdzona dokumentami przeanalizowanymi przez BBC oraz opisana w aktach Departamentu Sprawiedliwości USA, pokazuje, w jaki sposób Brunel pomagał w organizowaniu wiz do USA dla Brazylijek.
Ana mówi, że opuściła swoje rodzinne miasto w południowej Brazylii po tym, jak obiecano jej możliwości pracy jako modelkai w São Paulo przez kobietę mieszkającą w tym mieście.
Twierdzi, że po przyjeździe kobieta zabrała jej dokumenty i powiedziała, że jest teraz winna pieniądze za podróż i zdjęcia. Ana szybko zrozumiała, że nie ma żadnej pracy modelingowej.
„Była sutenerką. Zanim się zorientowałam, zaczęła mnie sprzedawać."
Jednym z klientów był — jak mówi Ana — Jeffrey Epstein.
Opisuje, jak kilka tygodni po jej 18. urodzinach kobieta zabrała ją do domu znanego biznesmena w São Paulo. Tam, jak twierdzi, usłyszała, jak mówił o Epsteinie jako o „królu świata" i dodał: „On lubi młodsze dziewczyny".
Kilka dni później — jak mówi — ona i dwie inne kobiety zostały wysłane do luksusowego hotelu w São Paulo, gdzie Epstein miał wybrać jedną z nich.
„Wybrał mnie," mówi Ana.

Źródło zdjęcia, US Department of Justice
Ana twierdzi, że poszła z Epsteinem do pokoju, gdzie poprosił ją, aby się rozebrała.
„Jego fetyszem było patrzenie na mnie, gdy się dotykał. To było obrzydliwe, ale ze wszystkich złych rzeczy — najmniejsze zło," mówi.
Akta Departamentu Sprawiedliwości USA, w tym e-maile i zapisy lotów, potwierdzają obecność Epsteina w Brazylii w tym czasie. Mówi, że kilka dni później zaprosił ją na przyjęcie w mieście, gdzie po raz pierwszy spotkała Brunela, a agent modelingowy wkrótce odegrał kluczową rolę w zorganizowaniu dla niej wizy do USA.
Dodaje, że podczas przyjęcia Epstein powiedział jej, że następnego dnia leci do Paryża i że już zorganizował jej wyjazd z nim.
Trasa wizowa
Opisując podróż do Francji, mówi:
„On [Epstein] dawał mi 300 dolarów. Wychodziłam na spacer i oddawałam mu resztę, ale mówił, żebym zatrzymała pieniądze. Sprawdzał mnie — zostawiał pieniądze w moim pokoju, a ja je oddawałam, a on mówił, że mogę je zatrzymać."
Mówi, że Epstein powiedział jej później, że zorganizował zatrudnienie jej w agencji modelingowej Brunela w Nowym Jorku, a sutenerka przekazała mu jej dokumenty.
Ana pokazała BBC swój paszport, zawierający amerykańską wizę biznesową z adnotacją wskazującą agencję założoną przez Brunela w USA — Karin Models of America.
Ana mówi, że nigdy nie pracowała dla Karin Models of America, ale powiedziano jej, że dokumenty pomogą w podróży do USA, a jedynym powodem uzyskania wizy była możliwość odwiedzania Epsteina.

Źródło zdjęcia, AFP via Getty Images
Jej relacja jest zgodna z innymi dokumentami. Akta sądowe i dokumenty Departamentu Sprawiedliwości USA wskazują, że Brunel wykorzystywał swoją agencję — początkowo Karin Models of America, a później MC2 w USA — do przyciągania dziewcząt z różnych krajów, w tym nieletnich.
Te same akta zawierają zeznania byłego pracownika MC2 w USA, który powiedział, że Epstein płacił za wizy organizowane przez amerykańską agencję Brunela. Epstein zapewnił również wsparcie finansowe, gdy Brunel zakładał MC2 w USA.
Nigdy nie sugerowano, że jakakolwiek agencja poza tymi zarządzanymi i kontrolowanymi przez Brunela w USA była zamieszana w jakiekolwiek nieprawidłowości.
Przed śmiercią Brunel zaprzeczał, jakoby zrobił coś złego. Jego prawnicy twierdzili, że został „zniszczony" przez oskarżenia i obwiniali „system medialno-sądowy".
Ana mówi, że przez około cztery miesiące podróżowała z Epsteinem do USA i Francji, a on był wobec niej „czuły".
Opisuje też, że w tym czasie opłacił jej lekcje angielskiego.
Ana mówi, że jej wiza została anulowana w Miami po tym, jak amerykańskie władze zapytały, kto płaci za jej pracę i czy otrzymuje pieniądze w Stanach Zjednoczonych.
Twierdzi, że przed anulowaniem wizy co najmniej sześć razy podróżowała do USA, aby spędzać czas z Epsteinem.
Mówi, że była na jego prywatnej wyspie na Wyspach Dziewiczych Stanów Zjednoczonych i myślała, że uważa ją za swoją dziewczynę — dopóki nie znalazła go w łóżku z kimś innym.
„Dopiero wtedy dotarło do mnie, że robił to z wieloma dziewczynami" — mówi.
„Często mówił mi, żebym wyszła z domu coś zrobić — pójść do muzeum, na zajęcia. Nie wiem, czy działo się coś, czego nie chciał, żebym zobaczyła… Lubił młodsze dziewczyny i się nimi otaczać."
Dodaje, że uprawiała z nim seks raz, a „on lubił spać, przytulać się, leżeć w objęciach i jak ktoś masował mu stopy".

Źródło zdjęcia, US Department of Justice
Mówi, że Epstein kiedyś powiedział jej, że Brunel chciał z nią spać, ale odmówił, mówiąc: „Nie pozwoliłem mu, bo jesteś moja".
Ana mówi, że nie wiedziała, czy powinna czuć „wdzięczność czy jeszcze większy strach". Po tym zdarzeniu czuła, że Brunel był „jak wilk patrzący na jagnię — z pożerającym spojrzeniem utkwionym, zarówno na inne dziewczyny, jak i na mnie".
Ana mówi, że za pierwsze spotkanie w hotelu i podróż do Paryża Epstein miał zapłacić brazylijskiej sutenerce 10 000 dolarów w gotówce.
Twierdzi, że zapłacił tylko część tej kwoty i słyszała rozmowy telefoniczne, podczas których kobieta naciskała, aby zapłacił resztę.
Relacja ta jest zgodna z zeznaniami złożonymi w 2010 roku przed sądem na Florydzie przez byłego księgowego w amerykańskiej agencji Brunela MC2, cytowanymi w aktach Epsteina. Księgowy powiedział, że była Brazylijka, która organizowała dziewczęta dla Epsteina i Brunela w Brazylii i była zdenerwowana z powodu długu.
Według Any kontakt z brazylijską kobietą, która ją zwerbowała, stopniowo się urwał po odzyskaniu dokumentów, ale ona nadal widywała Epsteina.
Ana mówi, że po anulowaniu wizy Epstein zaproponował jej pomoc w uzyskaniu zielonej karty, aby mogła mieszkać w USA, ale odmówiła, aby pozostać blisko rodziny w Brazylii.
Śledztwo w sprawie sieci rekrutacyjnej
Brazylijska Federalna Prokuratura (MPF) otworzyła w lutym dochodzenie w sprawie tego, czy w Brazylii istniała sieć rekrutacyjna powiązana z Epsteinem.
Prokurator federalna Cinthia Gabriela Borges z krajowej jednostki ds. walki z handlem ludźmi powiedziała BBC, że chce porozmawiać z kobietami, które miały kontakt z Epsteinem, aby zrozumieć, jak działał ten system. Same kobiety nie są celem dochodzenia.
Według inspektora pracy i badacza Maurícia Krepsky'ego to, co spotkało Anę i inne kobiety, można uznać za handel ludźmi w celu wykorzystywania seksualnego. Mówi on, że tego typu przestępstwa mogą nie podlegać przedawnieniu, więc Brazylijczycy zaangażowani w sprawę mogą nadal ponieść odpowiedzialność.
Gláucia jest wdzięczna, że miała matkę, która powiedziała „nie". A po latach prób zrozumienia tego, co ją spotkało, Ana czuje się szczęśliwa, że opuściła krąg Epsteina i odbudowała swoje życie.
„Myślę, że miałam szczęście, ale współczuję innym kobietom," mówi.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez naszych dziennikarzy, używając przy tłumaczeniu narzędzi AI, jako część projektu pilotażowego.
Edycja: Kamila Koronska




