Szef kuchni restauracji Noma rezygnuje z pracy w związku z oskarżeniami o nadużycia

Rene Redzepi, szef kuchni i współwłaściciel duńskiej restauracji Noma, na zdjęciu z 31 maja 2021 r. w Kopenhadze, ubrany w niebieską koszulkę i fartuch, ze skrzyżowanymi ramionami.

Źródło zdjęcia, Getty Images

    • Autor, Nardine Saad
    • Relacja z, Los Angeles
  • Czas czytania: 2 min

Szef kuchni Nomy, jednej z najwyżej ocenianych restauracji na świecie, zrezygnował ze stanowiska w związku z oskarżeniami o nadużycia.

René Redzepi ogłosił swoje odejście w mediach społecznościowych, pisząc: „Po ponad dwóch dekadach budowania i prowadzenia tej restauracji zdecydowałem się ustąpić i pozwolić naszym wyjątkowym liderom poprowadzić kolejny rozdział".

Według doniesień w mediach, byli pracownicy oskarżyli szefa kuchni o stworzenie toksycznego środowiska pracy, obejmującego werbalne i fizyczne nadużycia.

Ekskluzywna restauracja z siedzibą w Danii przygotowywała się do otwarcia pop-upu w Los Angeles, jednak sponsorzy, w tym American Express, wycofali się po pojawieniu się oskarżeń o nadużycia i po protestach przed tymczasową lokalizacją.

W oświadczeniu zamieszczonym na Instagramie Redzepi powiedział: „Samo przeproszenie nie wystarczy; biorę odpowiedzialność za własne działania.

„Dla wszystkich, którzy zastanawiają się, co to oznacza dla restauracji, powiem jasno: zespół Nomy jest dziś najsilniejszy i najbardziej inspirujący, jaki kiedykolwiek był," dodał.

„Jesteśmy otwarci od 23 lat i jestem niezwykle dumny z naszych ludzi, naszej kreatywności i kierunku, w którym zmierza Noma."

Powiedział, że nie będzie pracował w pop-upie restauracji w Los Angeles.

Redzepi zrezygnował też z zarządu MAD, organizacji non-profit, którą założył w 2011 r., a która – jak podaje na swojej stronie internetowej – koncentruje się na wspieraniu nowych osób w branży restauracyjnej.

Gazeta New York Times podała, że dziesiątki byłych pracowników oskarżyło szefa kuchni o nadużycia i stworzenie toksycznego środowiska pracy, obejmującego groźby werbalne i nadużycia fizyczne w lokalu, który założył w 2003 r.

„Szczerze mówiąc myślę, że konsekwencje milczenia są gorsze niż to, że zabiorę głos i stanę po stronie moich współpracowników przeciwko przemocy," powiedział Jason Ignacio White, były pracownik Nomy.

White powiedział, że był świadkiem powszechnych nadużyć w latach, gdy pracował dla słynnego szefa kuchni.

Kilka dni później Redzepi odniósł się do oskarżeń w mediach społecznościowych, mówiąc: „Tym, którzy cierpieli pod moim kierownictwem z powodu mojego złego osądu lub mojego gniewu: jest mi głęboko przykro i pracowałem nad zmianą [swojego zachowania]."

Powiedział, że „krzyczał i popychał ludzi, zachowując się w sposób nieakceptowalny". Powiedział, że chodził na terapię i znalazł lepsze sposoby radzenia sobie ze złością.

Przed lokalizacją pop-upu Nomy w dzielnicy Silver Lake odbyły się protesty, a niektóre grupy działające na rzecz praw pracowniczych wzywały do rezygnacji Redzepiego.

„Kto chce jeść w środowisku nadużyć?" powiedziała Saru Jayaraman, członkini One Fair Wage w rozmowie z amerykańskim partnerem medialnym BBC, CBS News. „Kto chce spożywać jedzenie, które pochodzi z łez i potu ludzi, którzy cierpią?"

Rezerwacje na pop-up Nomy w Los Angeles kosztowały 1500 dolarów (około 5500 zł) za osobę i zostały wyprzedane w zaledwie kilka minut.

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Magdalena Mis