Oglądasz tekstową wersję strony, która zużywa mniej danych. Zobacz pełną wersję tej strony ze wszystkimi zdjęciami i wideo.
Ziemski klimat 'dalej niż kiedykolwiek od równowagi', ostrzega agencja ONZ
- Autor, Mark Poynting
- Stanowisko, Analityk ds. klimatu
- Czas czytania: 5 min
Według agencji meteorologicznej ONZ ziemski klimat jest dziś dalej od równowagi niż kiedykolwiek w historii.
Światowa Organizacja Meteorologiczna (ang. World Meteorological Organisation, WMO) alarmuje, że nasza planeta pochłania znacznie więcej energii cieplnej, niż jest w stanie jej oddać. Przyczyną są emisje gazów cieplarnianych, w tym dwutlenku węgla.
Bezprecedensowa „nierównowaga energetyczna" sprawiła, że temperatura oceanów podniosła się w zeszłym roku do rekordowych poziomów. Przyczyniła się też do dalszego topnienia czap lodowych planety.
Naukowcy obawiają się, że oczekiwany w tym roku El Niño – zjawisko klimatyczne polegające na nietypowym ociepleniu wód powierzchniowych równikowego Pacyfiku – może przynieść kolejne rekordy gorąca.
Po publikacji raportu sekretarz generalny ONZ, António Guterres, ponownie wezwał państwa do odejścia od paliw kopalnych na rzecz energii odnawialnej. Mówił, że to konieczny warunek dla zapewnienia „bezpieczeństwa klimatycznego, energetycznego i narodowego".
„Obciążamy Ziemię ponad jej możliwości. Wszystkie kluczowe wskaźniki klimatyczne biją na alarm," ostrzega Guterres na opublikowanym przez ONZ nagraniu.
Według WMO ostatnie 11 lat było najcieplejsze w sięgającej 1850 roku historii pomiarów.
W 2025 roku średnia światowa temperatura powietrza była o około 1,43°C wyższa niż w epoce przedindustrialnej, zanim ludzie zaczęli spalać duże ilości paliw kopalnych.
Ubiegły rok był chłodniejszy od poprzedniego ze względu na naturalne zjawisko La Niña, będące przeciwieństwem El Niño. To ostatnie przesądziło o niespotykanych upałach w 2024 roku.
Jednak zeszły rok był nadal jednym z trzech najcieplejszych od początku prowadzenia pomiarów.
Wielu naukowców uważa dziś, że ocieplenie nabiera tempa - choć twierdzą, że temperatury przeważnie mieszczą się w granicach długoterminowych prognoz.
WMO wskazuje na wiele innych dowodów na to, że klimat zmienia się najszybciej w historii.
Być może najbardziej miarodajnym wskaźnikiem jest ilość nadwyżkowej energii cieplnej pochłanianej przez Ziemię.
Agencja ONZ dowodzi, że ta „nierównowaga energetyczna" - która osiągnęła w ubiegłym roku rekordowy poziom - jest kluczowym czynnikiem przesądzającym o zmianach klimatu.
Naukowcy wciąż próbują ustalić, dlaczego w ciągu ostatniej dekady Ziemia zgromadziła tak duże nadwyżki ciepła. Nie mają jednak wątpliwości, że zasadniczą przyczyną nierównowagi są gazy cieplarniane zatrzymujące energię, w tym dwutlenek węgla (CO2).
WMO podaje, że stężenie CO₂ w atmosferze osiągnęło najwyższy poziom od co najmniej dwóch milionów lat. Według agencji wynika to z działalności człowieka, w tym ze spalania paliw kopalnych.
Część nadwyżkowej energii zatrzymywanej przez te gazy ogrzewa atmosferę i ląd; powoduje też topnienie lodów.
Według wstępnych danych rok 2024/25 był dla światowych lodowców jednym z pięciu najgorszych w historii. Pokrywa lodowa na obu biegunach utrzymywała się przez większość 2025 roku na poziomie bliskim historycznemu minimum.
Jednak ponad 90% nadwyżki energii ociepla morza i oceany. To szkodzi podwodnym organizmom, powoduje coraz silniejsze burze i przyczynia się do podnoszenia się poziomu wód. Według WMO ilość ciepła zgromadzonego do 2 km pod powierzchnią światowych oceanów pobiła w ubiegłym roku nowy rekord.
W ciągu ostatnich 20 lat ocieplenie postępowało ponad dwukrotnie szybciej niż pod koniec XX wieku.
„Działalność człowieka w coraz większym stopniu zaburza naturalną równowagę. Będziemy ponosić tego konsekwencje przez setki, a nawet tysiące lat," powiedziała prof. Celeste Saulo, sekretarz generalna WMO.
Raport zwraca uwagę, że obecny wzrost temperatur prowadzi do nasilania się skrajnych zjawisk pogodowych i sprzyja rozprzestrzenianiu się chorób, w tym dengi.
Południowy zachód USA ogarnęła ostatnio rekordowa fala wiosennych upałów. Miejscami odnotowywano tam temperatury powyżej 40°C, o około 10–15°C powyżej wieloletniej średniej.
Według błyskawicznej analizy, przeprowadzonej w piątek przez naukowców z grupy World Weather Attribution, tak intensywne upały byłyby w tym regionie „praktycznie niemożliwe" bez zmian klimatu powodowanych przez człowieka.
Naukowcy bacznie obserwują również Ocean Spokojny: długoterminowe prognozy wyraźnie wskazują, że w drugiej połowie 2026 roku może nastąpić ocieplenie związane z El Niño.
W połączeniu z ogólną tendencją do wzrostu temperatur może to sprawić, że w 2027 roku upały będą znów bez precedensu.
„Jeśli nastąpi przejście do fazy El Niño, ponownie zaobserwujemy wzrost globalnej temperatury, który może doprowadzić do ustanowienia nowych rekordów," mówi dr John Kennedy z WMO.
Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska