Trump: zawieszenie broni w Libanie przedłużone. 'Nie chcę się spieszyć' z rozmowami z Iranem

Prezydent USA Donald Trump (w środku) udziela informacji dziennikarzom w Gabinecie Owalnym Białego Domu, po spotkaniu z przedstawicielami Izraela i Libanu. Waszyngton, USA, 23 kwietnia 2026 r. Po lewej stoi wiceprezydent USA J.D. Vance, po prawej - sekretarz stanu Marco Rubio.

Źródło zdjęcia, EPA

    • Autor, BBC News
    • Autor, Tom Bateman
    • Stanowisko, Korespondent BBC News w Białym Domu
  • Czas czytania: 3 min

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w czwartek wieczorem, że zawieszenie broni między Izraelem a Libanem zostało przedłużone o trzy tygodnie.

We wpisie na platformie Truth Social stwierdził, że decyzja jest wynikiem spotkania przedstawicieli Izraela i Libanu w Gabinecie Owalnym.

Decyzja o przeniesieniu spotkania do Białego Domu wskazuje, że Waszyngton przywiązywał dużą wagę do najnowszej rundy rozmów. Komentatorzy nie spodziewali się, że w negocjacjach weźmie udział - choćby przelotnie - sam Trump.

Biały Dom wielokrotnie podkreślał, że traktuje możliwe zawieszenie broni w Libanie i negocjacje pokojowe z Iranem jako dwie osobne kwestie.

Natomiast Teheran sugerował, że postrzega wydarzenia w Libanie - gdzie Izrael ściera się z Hezbollahem, potężną szyicką grupą zbrojną wspieraną przez Iran - jako kluczowy element jakichkolwiek negocjacji pokojowych.

Izrael i Liban uzgodniły początkowo 10-dniowe zawieszenie broni, które weszło w życie 16 kwietnia.

Oba kraje nie utrzymują stosunków dyplomatycznych. Nie licząc niedawnych negocjacji, ostatnie bezpośrednie rozmowy na wysokim szczeblu miały miejsce w 1993 roku.

Siły Obronne Izraela (IDF) i Hezbollah - działający niezależnie od rządu i armii Libanu - wielokrotnie oskarżały się nawzajem o łamanie warunków rozejmu.

Szansa na trwały pokój w Libanie?

Według Trumpa USA dążą do wynegocjowania trwałego pokoju między Izraelem a Libanem. Według prezydenta USA do Białego Domu przybędą w najbliższych tygodniach prezydent Libanu, Joseph Aoun, i premier Izraela Benjamin Netanjahu.

„Będziemy współpracować z Libanem, aby uporządkować sytuację w tym kraju," powiedział mediom Trump, przyznając jednocześnie, że strony „muszą liczyć się z Hezbollahem".

„Myślę, że wspaniale byłoby rozwiązać tę kwestię równolegle z tym, co robimy w Iranie," dodał.

Według korespondenta BBC News w Białym Domu, Toma Batemana, długoterminowe porozumienie pokojowe między Izraelem a Libanem wymagałoby znacznie większego wsparcia ze strony Waszyngtonu. Kluczową kwestią byłoby rozbrojenie Hezbollahu.

Sprzymierzona z Iranem grupa od dawna stanowi najpotężniejszą siłę militarną w Libanie.

Jednak USA i Izrael uważają, że niedawne osłabienie Hezbollahu – w połączeniu z osłabieniem jego sprzymierzeńców w Teheranie – stwarza okazję do jego demilitaryzacji.

Jednak by zgodzić się na rozbrojenie grupy, państwo libańskie postawiłoby z pewnością szereg warunków.

Kluczowe byłoby wycofanie się sił izraelskich z południa kraju, a także gwarancja, że Izrael zaprzestanie ataków. Bejrut życzyłby sobie zapewne także znacznie większego wsparcia Waszyngtonu, by wzmocnić oficjalne siły zbrojne.

Hezbollah od lat przedstawia się jako jedyna realna siła zbrojnego oporu wobec Izraela w Libanie.

Jakakolwiek amerykańska strategia oparta wyłącznie na presji, nie zachętach, mogłaby ponownie podsycić napięcia między różnymi grupami wyznaniowymi w Libanie - w tym szyitami, sunnitami i chrześcijanami.

Kraj nigdy w pełni nie podniósł się po wyniszczającej 15-letniej wojnie domowej.

Co z rozmowami z Iranem? Trump: 'nie chcę się spieszyć'

Dwie Iranki w czarnych czadorach idą ulicą. W tle billboard przedstawiający byłego przywódcę kraju, ajatollaha Alego Chameneiego (po lewej) i jego syna i następcę, Modżtabę. Teheran, 23 kwietnia 2026 r.

Źródło zdjęcia, EPA

Podpis zdjęcia, Minister obrony Izraela powiedział w czwartek, że jego kraj jest gotowy „dokończyć eliminacji dynastii Chameneich"

Trump powiedział też mediom w czwartek wieczorem, że nie odczuwa żadnej presji, by zakończyć konflikt z Iranem. Dodał, że chce zawrzeć jak najkorzystniejsze porozumienie.

Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone mają „pełną kontrolę" nad cieśniną Ormuz. Dodał, że ten kluczowy szlak wodny zostanie otwarty ponownie, gdy Teheran zgodzi się na porozumienie.

Powiedział, że nie chce, by Iran zarabiał na sprzedaży ropy podczas zawieszenia broni.

„Nie chcę, żeby zarabiali 500 milionów dolarów dziennie, dopóki nie załatwimy tej sprawy," stwierdził prezydent USA. „To ja sprawiłem, że [cieśnina Ormuz] pozostała zamknięta... Jeśli nie zechcą zawrzeć porozumienia, zakończę sprawy drogą wojskową".

„Nie chcę się spieszyć," dodał Trump.

Minister obrony Izraela stwierdził w czwartek, że jego kraj jest gotowy wznowić wojnę z Iranem i cofnąć go „do ciemnych wieków i epoki kamienia łupanego".

Według Israela Katza izraelskie siły zbrojne „czekają na zielone światło ze strony USA – przede wszystkim po to, by dokończyć eliminacji dynastii Chameneich".

Najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei, zginął wskutek amerykańsko-izraelskich ataków w pierwszym dniu wojny. Jego następcą został jego syn, Modżtaba.

Tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.

Edycja: Joanna Kozłowska