W Paryżu ster może przejąć prawica. Wybory we Francji to test spolaryzowanego elektoratu

Źródło zdjęcia, Reuters/BBC/Léa Guedj
- Autor, Hugh Schofield
- Stanowisko, Korespondent BBC News w Paryżu
- Czas czytania: 6 min
We Francji nadchodzą wybory samorządowe. Wyniki będą dokładnie analizowane pod kątem trendów przed przyszłorocznym wyścigiem o prezydenturę.
Dobry wynik Ruchu Narodowego (RN) Marine Le Pen wzmocniłby nacjonalistyczną prawicę – nawet jeśli o tym, czy sama Le Pen będzie mogła kandydować w 2027 r. na głowę państwa, ma zdecydować sąd.
Patrząc szerzej, przypadające co sześć lat wybory samorządowe – które odbędą się w dwóch turach w kolejne niedziele – będą sprawdzianem tego, jak daleko partie głównego nurtu są gotowe posunąć się w tworzeniu sojuszy ze skrajną lewicą i prawicą.
Francuska polityka jest coraz bardziej spolaryzowana, podobnie jak w wielu innych krajach Europy. Tradycyjnym partiom coraz trudniej wygrać wybory bez - choćby milczącego - poparcia ugrupowań z antypodów sceny politycznej.
To prowadzi jednak do oskarżeń o popieranie ekstremizmu, co z kolei może zrazić centrowych wyborców.
Najbardziej prestiżową rozgrywką jest bezsprzecznie wyścig o stanowisko mera Paryża. Miastem od 25 lat rządzi lewica - ale dziś prawica ma szansę na przejęcie sterów.
Podobnie jak w innych wyborach, przed drugą turą kluczową rolę odegrają sojusze.
Złożony system wyborczy oznacza, że do drugiej tury - mającej odbyć się 22 marca - może w Paryżu przejść aż pięcioro kandydatów.
Status quo reprezentuje 48-letni socjalista Emmanuel Grégoire, były zastępca ustępującej mer Anne Hidalgo.
Na czele prawicy stoi 60-letnia Rachida Dati, niegdyś ministra kultury i protegowana byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy'ego.

Źródło zdjęcia, Reuters
W wyborach startują też: Pierre-Yves Bournazel z popierającego prezydenta Macrona centrum, Sophia Chikirou z radykalnie lewicowej partii Francja Nieujarzmiona (fr. La France Insoumise, LFI), Sarah Knafo z ultraprawicowej partii Rekonkwista (fr. Reconquête) oraz Thierry Mariani z Ruchu Narodowego (fr. Rassemblement National, RN).
Sondaże konsekwentnie wskazują, że wszyscy z kandydatów - z wyjątkiem Marianiego - mają szansę uzyskać powyżej 10% głosów i przejść do drugiej tury. Jeśli Mariani uzyskałby ponad 5%, mógłby zawrzeć z innym kandydatem porozumienie w sprawie połączenia list wyborczych.
Bournazel i Knafo będą więc pod presją, aby przed drugą turą ustąpić miejsca Dati, a Chikirou – aby wycofać się i poprzeć Grégoire. Pozostanie w wyścigu oznaczałoby dzielenie puli głosów i ułatwianie zadania przeciwnikom.
Istnieje jednak problem: jeśli Dati zawrze sojusz z Knafo, będzie oskarżana o flirtowanie z „faszystami". Jeśli Grégoire porozumie się z Chikirou, będzie oskarżany o układy z „agresywnymi antysemitami".
Napięcia we Francji nasiliły się po lutowym zabójstwie Quentina Deranque'a, studenta-nacjonalisty, w Lyonie - najprawdopodobniej przez członków skrajnie lewicowej bojówki. Po śmierci Deranque'a główne partie zaczęły wzywać do bojkotu nie tylko Ruchu Narodowego, ale też ultralewicowej Francji Nieujarzmionej.
Tę samą dynamikę będziemy obserwować w tysiącach miast i miasteczek. Prawicowi i lewicowi populiści będą domagać się większego dostępu do władzy, który odzwierciedlałby ich rosnące poparcie wyborcze. Przedstawiciele głównego nurtu znajdą się w rozterce: stawiać opór czy ustąpić?
W Paryżu Rachida Dati podkreśla kwestie przestępczości i czystości miasta. „Paryż jest brudny i niebezpieczny," twierdzi. Skupia się też na finansach: stolica Francji ma ponad 10 mld euro (42,7 mld złotych) długu.
„Grégoire jest taki sam jak [obecna mer Paryża Anne] Hidalgo, tylko gorszy," powiedziała Dati podczas wiecu. „Przyznaje, że socjaliści popełniali błędy, ale sam jest ucieleśnieniem tych błędów. Siedział obok za sterem".
Grégoire faktycznie ponosi ciężar bycia kandydatem status quo. Nawet jeśli - jak bardzo podkreśla jego zespół - ma słabe relacje z Hidalgo, nie może twierdzić, że reprezentuje zmianę.
Ma jednak dwa atuty. Pierwszym jest antysamochodowa kampania lewicy, która przemieniła Paryż: w ciągu ostatnich 10 lat zbudowano 1500 km ścieżek rowerowych, przekształcono nadrzeczne drogi w deptaki i zmniejszono zanieczyszczenie o 40%.

Według danych Hôtel de Ville [urzędu mera Paryża] korzystanie z samochodów spadło od 2001 r. o 60%. Łatwo w to uwierzyć, jeśli porównamy dawną i obecną sytuację.
Zarówno Dati, jak i Knafo bagatelizują tę kwestię. Mówią, że miasta na całym świecie poprawiły jakość powietrza dzięki zmianom w polityce transportowej, a średnia prędkość samochodu w Paryżu – 10 km/h – nie jest większa niż prędkość biegacza.
Faktem pozostaje jednak, że ogół paryżan pochwala zmianę i docenia wkład obecnych władz.
Na korzyść Grégoire'a działają też wiszące nad Dati zarzuty sądowe.
Kandydatka prawicy stanie we wrześniu przed sądem pod zarzutem przyjęcia prawie 1 mln euro (około 4,27 mln złotych) od koncernu samochodowego Renault, w zamian za lobbing na jego rzecz w Parlamencie Europejskim.
Dati utrzymuje, że jest niewinna - ale co stanie się, jeśli zostanie skazana po wyborczym zwycięstwie? Czy ustąpi z urzędu?

Źródło zdjęcia, BBC/Paul Pradier
Tegoroczne wybory w Paryżu - a także w Marsylii i Lyonie - są pierwszymi przeprowadzonymi w ramach nowego systemu wyborczego. Mieszkańcy wybiorą nie tylko radnych dzielnicowych (w ramach tzw. arrondissements), ale też członków centralnej rady miejskiej.
W przeszłości to lokalni radni głosowali na członków mającej większą władzę rady Paryża.
Według komentatorów skutkiem jest bardziej spersonalizowana kampania. To działa prawdopodobnie na korzyść Dati, jako bardziej znanej i barwnej postaci publicznej.
Wyniki wyborów w całym kraju będą poddane szczegółowej analizie – zwłaszcza w Hawrze, największym mieście w Normandii, gdzie o reelekcję ubiega się były premier Édouard Philippe.
Philippe - lider centrowej partii Horizons - powiedział, że jeśli po raz kolejny nie zostanie merem, trudno będzie mu zachować nadzieję na zdobycie w przyszłym roku prezydentury.
W Nicei do bratobójczej walki na prawicy staną obecny burmistrz - Christian Estrosi z partii Horizons - i Éric Ciotti, członek sprzymierzonej z RN niewielkiej partii UDR.
W Marsylii Benoît Payan, burmistrz-socjalista, stoi przed trudnym wyzwaniem ze strony RN. W Lyonie przewiduje się porażkę obecnego burmistrza - Grégory'ego Douceta z Partii Zielonych - w starciu z biznesmenem Jean-Michelem Aulasem, byłym szefem klubu piłkarskiego Olympique Lyonnais.
Ruch Narodowy, który tradycyjnie osiąga gorsze wyniki w wyborach samorządowych niż krajowych, kontroluje jedynie około 15 miast średniej wielkości. Ma nadzieję dodać do tej listy Marsylię, Tulon, Carcassonne i Lens.
Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, w ramach projektu pilotażowego.
Edycja: Joanna Kozłowska








