Śledztwo BBC: radcy prawni pomagają migrantom udawać osoby homoseksualne, by dostać azyl

Podpis wideo, Śledztwo BBC: doradcy prawni pomagają migrantom udawać osoby homoseksualne, by dostać azyl
    • Autor, Billy Kenber
    • Stanowisko, Korespondent ds. śledztw politycznych
    • Autor, Phil Kemp
    • Stanowisko, Reporter polityczny
  • Czas czytania: 13 min

Śledztwo BBC ustaliło, że działająca w ukryciu branża kancelarii prawnych i doradców pobiera tysiące funtów za pomoc migrantom w udawaniu osób homoseksualnych, aby mogli pozostać w Wielkiej Brytanii.

W pierwszej części obszernego śledztwa, przeprowadzonego z użyciem dziennikarskiej prowokacji, ujawniamy, w jaki sposób migranci, którym wkrótce wygasają wizy, otrzymują fałszywe historie oraz instrukcje dotyczące zdobywania sfabrykowanych dowodów — w tym listów poparcia, zdjęć i raportów medycznych

Następnie ubiegają się o azyl, twierdząc, że są homoseksualni i obawiają się o swoje życie w przypadku powrotu do Pakistanu lub Bangladeszu.

W odpowiedzi na nasze ustalenia brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych oświadczyło: „Każda osoba próbująca wykorzystać system spotka się z pełną surowością prawa, w tym z wydaleniem z Wielkiej Brytanii".

Brytyjski system azylowy zapewnia ochronę osobom, które nie mogą wrócić do swoich krajów pochodzenia, ponieważ groziłoby im tam niebezpieczeństwo – na przykład w krajach takich jak Pakistan i Bangladesz, gdzie kontakty homoseksualne są nielegalne.

Jednak śledztwo BBC News ujawnia, że proces ten jest systematycznie nadużywany przez radców prawnych pobierających opłaty od migrantów, którzy chcą pozostać w kraju.

Często są to osoby, którym wygasły wizy studenckie, pracownicze lub turystyczne, a nie ci, którzy dopiero przybyli do kraju tzw. "małymi łodziami" lub innymi nielegalnymi drogami.

Ta grupa stanowi obecnie 35% wszystkich wniosków o azyl, których liczba przekroczyła 100 000 w 2025 roku.

Po zebraniu wstępnych dowodów, w tym sygnałów od informatorów, wysłaliśmy reporterów działających pod przykryciem, aby sprawdzili, w jakim stopniu doradcy imigracyjni są skłonni pomagać w tworzeniu fałszywych wniosków azylowych.

Reporterzy podszywali się pod zagranicznych studentów z Pakistanu i Bangladeszu, którym wkrótce miały wygasnąć wizy.

Śledztwo wykazało, że:

  • jedna kancelaria prawna pobierała do 7 tys. funtów za przygotowanie sfabrykowanego wniosku azylowego i zapewniała, że ryzyko odmowy przez brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych będzie „bardzo niskie";
  • fałszywi wnioskodawcy o azyl odwiedzali lekarzy rodzinnych, udając depresję, aby uzyskać dowody medyczne wspierające ich sprawę — jeden z nich twierdził nawet niezgodnie z prawdą, że jest nosicielem HIV;
  • jedna z doradczyń imigracyjnych chwaliła się, że od ponad 17 lat pomaga w składaniu fałszywych wniosków, twierdząc, że jest w stanie zorganizować osobę, która w razie potrzeby udawałaby, że była w homoseksualnym związku z jej klientem;
  • nasz reporter działający pod przykryciem usłyszał, że po uzyskaniu azylu w Wielkiej Brytanii będzie mógł sprowadzić żonę z Pakistanu, a ona następnie złoży fałszywy wniosek, udając lesbijkę;
  • prawnik związany z inną firmą powiedział reporterowi pracującemu w ukryciu, że pomagał ludziom udawać osoby homoseksualne lub ateistów, aby uzyskać azyl; zaoferował pomoc w sfabrykowanym wniosku za opłatą 1500 funtów oraz dodatkowe 2000–3000 funtów za stworzenie dowodów.

'Nikt tutaj nie jest gejem'

We wtorkowy wieczór w centrum społecznościowym, w spokojnej części Beckton we wschodnim Londynie, na wydarzeniu zgromadziło się ponad 175 osób.

Niektórzy przyjechali z tak odległych miejsc jak Południowa Walia, Birmingham i Oxford, aby wziąć udział w spotkaniu zorganizowanym przez Worcester LGBT, które przedstawia się jako grupa wsparcia dla gejów i lesbijek ubiegających się o azyl.

Podpis zdjęcia, Ponad 175 osób zebrało się na wydarzeniu zorganizowanym przez Worcester LGBT

Na stronie internetowej organizacji widnieje informacja, że mile widziani są wyłącznie autentyczni homoseksualni wnioskodawcy o azyl.

Jednak mężczyźni wychodzący z budynku i gromadzący się na chodniku przed wejściem otwarcie przyznają naszemu reporterowi działającemu pod przykryciem, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje.

„Większość ludzi tutaj nie jest gejami," mówi mężczyzna przedstawiający się jako Fahar.

Inny, który podaje imię Zeeshan, idzie o krok dalej.

„Nikt tutaj nie jest gejem. Nawet 1% nie jest gejami. Nawet 0,01% nie jest gejami."

Podróż naszego reportera, posługującego się fałszywą tożsamością, na spotkanie grupy rozpoczęła się pod koniec lutego, kiedy skontaktował się z Mazedulem Hasanem Shakilem, asystentem prawnym w kancelarii Law & Justice Solicitors — firmie zajmującej się prawem imigracyjnym, działającej w Birmingham i Londynie.

Oprócz pracy prawniczej Shakil jest także założycielem i przewodniczącym Worcester LGBT. Do niedawna wykorzystywał stronę internetową grupy do reklamowania swoich usług prawnych.

Podczas krótkiej rozmowy telefonicznej Shakil powiedział reporterowi działającemu pod przykryciem, że aby ubiegać się o azyl, musi obawiać się prześladowań — i że nie wydaje się, by miał do tego podstawy.

Jednak w ciągu kilku godzin, zupełnie niespodziewanie, reporter odebrał telefon od kobiety przedstawiającej się jako Tanisa.

Gdy rozmowa przeszła na język urdu, wydawała się znacznie bardziej skłonna do udzielenia pomocy naszemu reporterowi w pozostaniu w kraju i zaczęła omawiać możliwość ubiegania się o azyl ze względu na orientację homoseksualną.

Kiedy powiedział jej, że nie jest gejem, odpowiedziała: „Proszę mnie posłuchać. Nie ma tu nikogo prawdziwego. Jest tylko jeden sposób, by teraz tu żyć — i właśnie tę metodę stosują wszyscy."

Nie chciała ujawnić, kto przekazał jej jego numer, jednak udało nam się dopasować jej zdjęcie profilowe na WhatsAppie oraz imię do Tanisy Khan, która pracuje jako doradczyni w Worcester LGBT.

'Kompleksowy pakiet'

Tego wieczoru reporter działający pod przykryciem udał się do Forest Gate we wschodnim Londynie na wstępną konsultację z Tanisą.

Pierwsze spotkanie odbyło się nie w biurze kancelarii, z którego później korzystała, lecz w jej własnym domu. Został zaproszony do środka i zaprowadzony na górę, do sypialni.

„W tej chwili istnieje tylko jedna dostępna droga do uzyskania wizy" — wyjaśniła Tanisa, siedząc na krawędzi łóżka.

„To wiza azylowa… oparta na prawach człowieka, nazywana sprawą o orientację homoseksualną lub związek jednopłciowy. Nie ma nadziei na żadną inną wizę."

Tanisa podkreśliła, że to, co proponuje, będzie wymagało pracy — ponieważ reporter musiałby nauczyć się na pamięć zmyślonej historii na rozmowę z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.

„To ty będziesz musiał przystąpić do egzaminu. Ja jestem tutaj, by przygotować wszystko, ale ostatecznie to ty będziesz musiał tam pójść" — powiedziała.

To, co wydarzyło się w ciągu kolejnych 45 minut w sypialni Tanisy, dało wgląd w to, jak wyrafinowane mogą być oszustwa związane z niektórymi fałszywymi wnioskami azylowymi — a tym samym, jak trudne może być ich wykrycie przez urzędników.

Podpis zdjęcia, Pierwsza konsultacja z Tanisą, doradcą ds. LGBT w Worcester, odbyła się w sypialni

Osoby ubiegające się o azyl przechodzą wstępną rozmowę przesiewową z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych, a następnie szczegółową, wielogodzinną „rozmowę merytoryczną", podczas której ich wnioski są dokładnie analizowane.

Decyzje Ministerstwa Spraw Wewnętrznych o odrzuceniu wniosku azylowego mogą zostać zaskarżone i potencjalnie uchylone przez sądy.

„Nie ma żadnej kontroli, która pozwalałaby sprawdzić, czy dana osoba jest gejem," powiedziała Tanisa naszemu reporterowi działającemu pod przykryciem.

„Najważniejsze jest to, co mówisz. Musisz po prostu powiedzieć im: 'Jestem gejem i to jest moja rzeczywistość'.

Jest tu wiele organizacji, w których są ludzie tacy jak ty — którzy nie są gejami, ale ubiegają się o wizę. Nie jesteś sam," zapewniała go.

Następnie wyjaśniła, jak miałoby wyglądać oszustwo.

„Podejście, które zastosujemy, jest takie: w pełni przygotuję cię do rozmowy, kompletując dla ciebie obszerny pakiet, w tym zdjęcia z klubów, różne inne materiały potwierdzające, list od organizacji oraz dodatkowe listy poparcia, tak abyś był całkowicie gotowy, gdy wyślę cię na rozmowę."

Tanisa, która twierdziła, że od ponad 17 lat pomaga w składaniu fałszywych wniosków, wyjaśniła, że zdjęcia wykonane naszemu reporterowi podczas wydarzeń LGBT oraz bilety, które miałby na nie kupić, posłużyłyby jako dowody w jego wniosku.

„Dam ci list od pewnej osoby, z którą zrobimy kilka zdjęć, a ona napisze, że utrzymywała z tobą kontakty seksualne," dodała.

Usługi Tanisy miały swoją cenę — 2 500 funtów [ok. 12,190 tys. złotych] — z zastrzeżeniem, że koszt wzrośnie w mało prawdopodobnym przypadku odrzucenia wniosku przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i skierowania sprawy do sądu apelacyjnego.

Jak wyjaśniła, pozytywne rozpatrzenie wniosku byłoby warte włożonego wysiłku.

„Możesz tu mieszkać i pracować, a także masz prawo do świadczeń."

Nasz reporter zapytał, co w przypadku powodzenia wniosku azylowego oznaczałoby to dla jego żony przebywającej w Pakistanie — skoro wcześniej powiedział Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, że jest gejem.

„Jeśli sprowadzisz ją tutaj, to również złożymy dla niej wniosek o azyl," odpowiedziała Tanisa.

„Kiedy już tu będzie, możemy zrobić z niej lesbijkę."

Dostarczanie dowodów

Tanisa nie jest licencjonowaną doradczynią imigracyjną, w związku z czym udzielanie przez nią porad imigracyjnych jest nielegalne.

Pozostawała powściągliwa w kwestii swojego związku z asystentem prawnym, do którego zadzwoniliśmy tego ranka, stwierdzając jedynie, że z nim współpracuje.

„Prawnicy i tym podobne osoby mają za zadanie wskazać drogę. Jednak faktyczna praca w terenie to coś, czym się nie zajmują," wyjaśniła, najwyraźniej nawiązując do pracy polegającej na fabrykowaniu dowodów.

„My zajmujemy się pracą w terenie."

Jej powiązania z Shakilem stały się jednak bardziej oczywiste podczas dwóch kolejnych spotkań, które odbyły się w biurze kancelarii Law & Justice w Ilford, gdzie pracuje Shakil.

„Współpracuję z prawnikiem, więc korzystam z jego biura," wyjaśniła.

Podczas jednego ze spotkań nasz reporter działający pod przykryciem poprosił o przedstawienie go Shakilowi, aby podziękować mu za skontaktowanie go z Tanisą, po czym został zaprowadzony do sąsiedniego pomieszczenia, gdzie uścisnął mu dłoń.

Tanisa wyjaśniła także rolę, jaką odgrywa Worcester LGBT, które określiła jako „naszą organizację" i które na swojej stronie internetowej twierdzi, że zostało „formalnie uznane przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych… w uznaniu naszego ciągłego wkładu we wspieranie osób LGBT+ ubiegających się o azyl w całej Wielkiej Brytanii".

Powiedziała reporterowi, że musi wziąć udział w kolejnym spotkaniu, które miało się odbyć na początku kwietnia, i dodała, że niektóre z obecnych tam osób będą takie jak on i będą prowadzić fikcyjne sprawy, choć „będą tam także prawdziwe".

„To spotkanie jest niezbędne, ponieważ musisz przedstawić Ministerstwu Spraw Wewnętrznych dowody na to, że — jeśli jesteś gejem — jesteś faktycznie związany z organizacją gejowską," powiedziała.

Dodała, że Worcester LGBT będzie mogło wystawić list, który mógłby zostać wykorzystany jako dowód we wniosku.

„Wystawimy list z naszej strony, potwierdzający, że jesteś naszym członkiem — autentycznym, związanym z nami i osobą, którą znamy osobiście. Tego rodzaju dowód jest bardzo mocny."

Pokazaliśmy nasze nagrania Anie Gonzalez, ekspertce w dziedzinie prawa imigracyjnego z 30‑letnim doświadczeniem. Stwierdziła, że Tanisa wyraźnie łamie prawo, „dopuszczając się oszustwa poprzez fabrykowanie wniosku dla tej osoby".

„Takie osoby po prostu znacznie utrudniają sytuację prawdziwym osobom ubiegającym się o azyl i uchodźcom," powiedziała Gonzalez.

„Szczególnie w przypadku czegoś tak niematerialnego jak bycie osobą LGBTI, ponieważ gdy ktoś jest ofiarą tortur lub kiedy przytrafiają ci się pewne rzeczy, często istnieje sposób na ich obiektywne udokumentowanie.

W przypadku społeczności queer tak nie jest. Opiera się to wyłącznie na kontaktach oraz na tym, jak dana osoba się prezentuje i jak przekonująca potrafi być w danym dniu — niezależnie od tego, czy mówi prawdę, czy nie."

Po tym, jak BBC News zwróciło się do niej z pytaniami dotyczącymi jej wypowiedzi wobec reportera działającego pod przykryciem, Tanisa zrzuciła winę za „nieporozumienie" na trudności komunikacyjne i stwierdziła, że nie mówi biegle w języku urdu.

Zaprzeczyła, jakoby doradzała reporterowi złożenie fałszywego wniosku lub oferowała stworzenie sfabrykowanych dowodów.

Shakil powiedział, że przekazał dane reportera Tanisie, nie wiedząc ani nie podejrzewając, że zaoferuje ona fabrykowanie wniosku azylowego.

Dodał, że Worcester LGBT nie tworzy ani nie wspiera sfabrykowanych dowodów w sprawach azylowych oraz że do organizacji nie należy ustalanie, czy dana osoba jest faktycznie gejem.

Shakil poinformował również, że Worcester LGBT prowadzi dochodzenie w sprawie postępowania Tanisy i że nie posiada ona żadnych uprawnień decyzyjnych w ramach grupy.

Kancelaria Law & Justice Solicitors oświadczyła, że Tanisa nie ma żadnych zawodowych związków z firmą oraz że prowadzi dochodzenie w sprawie „ewentualnego nieuprawnionego dostępu" do swojego londyńskiego biura.

Dodano, że nasz reporter działający pod przykryciem nigdy nie został zarejestrowany jako klient kancelarii.

W tym samym czasie, gdy spotykał się z Tanisą, nasz reporter działający pod przykryciem umówił się również na spotkanie z radcą w kancelarii Connaught Law, która ma biura w samym sercu londyńskiej dzielnicy prawniczej.

Tam spotkał się z Aqeelem Abbasim, starszym radcą prawnym w Connaught.

Abbasi powiedział naszemu reporterowi, że może pomóc mu pozostać w kraju i wydawał się skłonny udzielić wskazówek, jak sfabrykować dowody na potrzeby fałszywego wniosku.

Zapewniał, że ryzyko odmowy ze strony Ministerstwa Spraw Wewnętrznych jest „bardzo niskie".

Oświadczył, że jego honorarium wyniesie 7000 funtów i że po uiszczeniu opłaty jego biuro skontaktuje się z reporterem działającym pod przykryciem, aby przeprowadzić go przez cały proces oraz wskazać, jakie dowody będą wymagane.

Obejmowałoby to doradztwo dotyczące „miejsc, do których należy się udać, oraz konkretnych działań, jakie należy podjąć".

„Dowody muszą zostać dostarczone i przedstawione przez ich stowarzyszenia i kluby" — powiedział Abbasi.

„Dokąd chodzą, gdzie znajdują się ich kluby gejowskie."

W pewnym momencie reporter zapytał, czy musiałby pójść do klubu gejowskiego.

„Tak, będzie pan musiał," odpowiedział Abbasi.

„Ale ja nie jestem taki," odparł reporter.

Abbasi zdawał się być tym rozbawiony i powiedział: „Zrobię tam kilka zdjęć."

Doradca prawny zasugerował również, że reporter działający pod przykryciem będzie musiał znaleźć kogoś, kto zgodzi się udawać jego partnera.

Kiedy reporter powiedział, że ma żonę w Pakistanie, Abbasi szybko zaproponował historię, która mogłaby to wyjaśnić — twierdząc, że w Wielkiej Brytanii sprawy są „bardziej otwarte" niż w Pakistanie i że ma teraz partnera.

„Przygotujemy dla pana oświadczenie, a gdy je pan przeczyta, dokładnie pan zrozumie, jak to wygląda," powiedział Abbasi.

'To ogromny problem'

Worcester LGBT organizuje comiesięczne spotkania, które przyciągają uczestników z całego kraju, z których wielu wydaje się być osobami składającymi fałszywe wnioski azylowe.

Nie jest to jednak jedyna organizacja społeczna wykorzystywana przez osoby ubiegające się o azyl, które podszywają się pod osoby homoseksualne.

Ejel Khan, urodzony w Wielkiej Brytanii założyciel Muslim LGBT Network z siedzibą w Luton, powiedział: „To ogromny problem.

Ludzie oferują mi pieniądze za wystawienie listów rekomendacyjnych z mojej organizacji, ale nigdy ich nie przyjmuję. Cała moja działalność ma charakter wolontariacki."

Dodał, że niektórzy mówili mu wprost: „Nie jestem gejem, ale chcę zostać w tym kraju."

Statystyki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych pokazują jednak, że obywatele Pakistanu stanowią nieproporcjonalnie dużą część wniosków składanych ze względu na orientację seksualną.

W 2023 roku, najnowszym roku, dla którego dostępne są dane, wydano wstępne decyzje w sprawie 3430 wniosków azylowych osób LGBT, a blisko 1400 nowych wniosków o azyl złożono na podstawie orientacji seksualnej.

Około 42% z nich zostało złożonych przez obywateli Pakistanu, którzy stanowili największą grupę takich wnioskodawców również w każdym z pięciu poprzednich lat.

W tym samym roku obywatele Pakistanu stanowili dopiero czwartą najliczniejszą narodowość wśród wszystkich osób ubiegających się o azyl i odpowiadali za zaledwie 6% ogólnej liczby wniosków azylowych.

Nie ma nowszych danych dotyczących wniosków azylowych składanych ze względu na orientację seksualną.

Statystycy Ministerstwa Spraw Wewnętrznych odnotowali w ostatnich latach gwałtowny wzrost liczby wniosków azylowych składanych przez obywateli Pakistanu, a także migrantów z Bangladeszu i Indii, którzy wcześniej przebywali w Wielkiej Brytanii na wizach studenckich lub pracowniczych.

W 2023 roku niemal dwie trzecie osób ubiegających się o azyl z powodu prześladowań ze względu na orientację seksualną uzyskało go już na wstępnym etapie postępowania.

Ta część artykułu nie może zostać wyświetlona w lekkiej wersji mobilnej.

Ali — to nie jego prawdziwe imię — przyjechał do Wielkiej Brytanii jako student z Pakistanu w 2011 roku.

Udał się do prawnika po poradę, zanim jego wiza wygasła trzy lata później. Jak twierdzi, doradzono mu, aby zmyślił historię o swojej homoseksualności i na tej podstawie ubiegał się o azyl, by móc pozostać w kraju.

Powiedział, że „poradzono mu, by udał się do lekarza rodzinnego i wykazał, że cierpi na depresję — konkretnie z powodu swojej sytuacji wizowej".

Dodał: „W rzeczywistości nie brałem tych tabletek, ale nalegała, abym uzyskał leki, żebyśmy mogli przedstawić Ministerstwu Spraw Wewnętrznych dowód, że popadłem w stan depresji."

Wstępna rozmowa z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych nie poszła dobrze, a przedłużające się odwołania ostatecznie podniosły jego koszty do ponad 10 tys. funtów.

Na polecenie prawnika brał udział w marszach równości i ponad 10 razy odwiedzał kluby gejowskie, robiąc zdjęcia w celu przedstawienia ich jako dowodów.

BBC News zapoznało się także z dowodami na to, że bezskutecznie próbował uzyskać list poparcia od organizacji charytatywnej wspierającej osoby żyjące z HIV — po tym, jak uczęszczał na jej spotkania i okłamał jej przedstawicieli, twierdząc, że jest nosicielem wirusa.

Ostatecznie wrócił do Pakistanu w 2019 roku z powodu rosnących kosztów prawnych — osiem lat po tym jak przyjechał do Wielkiej Brytanii.

Kiedy jego żona przyjechała do Wielkiej Brytanii jako zagraniczna studentka w 2022 roku, nie mógł do niej dołączyć z powodu własnej nieudanej próby uzyskania azylu.

Powiedział nam jednak, że trzech jego znajomych z powodzeniem uzyskało azyl, również kłamiąc na temat swojej orientacji seksualnej.

„Nawet pobrali się w Pakistanie, sprowadzili tu swoje żony, a teraz mają dzieci," powiedział.

Bardziej rygorystyczne przepisy imigracyjne

Posłanka Partii Pracy Jo White, członkini komisji spraw wewnętrznych Izby Gmin, powiedziała, że rząd musi „zająć się" kancelariami prawnymi i doradcami ujawnionymi przez BBC.

Reprezentująca okręg Bassetlaw parlamentarzystka powiedziała w programie Today w BBC Radio 4, że ma nadzieję na wszczęcie śledztwa przez policję.

„Jest absolutnie niezbędne, aby rząd się nimi zajął. Mam nadzieję, że takie dowody trafią bezpośrednio do policji, a policja rozpocznie działania i rozbije ten proceder."

Wezwała również Ministerstwo Spraw Wewnętrznych do zaprzestania wydawania wiz studenckich osobom z Pakistanu — tak jak w zeszłym miesiącu uczyniono wobec osób z Afganistanu, Kamerunu, Mjanmy i Sudanu w związku z tym, co określono jako powszechne nadużycia wizowe.

Konserwatywny minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni Chris Philp powiedział, że śledztwo BBC „ujawnia oszustwo leżące u podstaw wielu wniosków azylowych", a zidentyfikowani doradcy prawni „powinni zostać oskarżeni o oszustwa imigracyjne".

„Cały system jest zepsuty," dodał.

„System azylowy musi zostać całkowicie zreformowany, tak aby tylko bardzo niewielka liczba osób faktycznie narażonych na osobiste prześladowania, dysponujących rzeczywistymi dowodami na ich poparcie, otrzymywała azyl.

A nielegalni imigranci powinni zostać całkowicie pozbawieni możliwości ubiegania się o azyl."

W odpowiedzi na śledztwo BBC rzecznik Reform UK ds. wewnętrznych Zia Yusuf powiedział: „Wiele osób było współwinnych popełnienia przestępstwa na ogromną skalę wobec narodu brytyjskiego. Wszyscy zostaną pociągnięci do odpowiedzialności przez Reform."

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych poinformowało, że składanie wniosku azylowego opartego na wprowadzeniu w błąd stanowi przestępstwo, za które osoba uznana w sądzie za winną może trafić do więzienia, a następnie zostać deportowana.

„Każda próba nadużycia ochrony przeznaczonej dla osób uciekających przed rzeczywistymi prześladowaniami ze względu na orientację seksualną jest godna potępienia," powiedział rzecznik w rozmowie z BBC.

„System azylowy opiera się na solidnych zabezpieczeniach, które mają zapewnić, że każdy wniosek jest dokładnie i rzetelnie oceniany.

Ochrona przyznawana jest wyłącznie tym, którzy spełniają ustalone kryteria. Nadużycia są aktywnie wykrywane, a procedury są stale poddawane przeglądowi, aby zapobiegać niewłaściwemu wykorzystaniu systemu."

W marcu minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood ogłosiła znaczące zmiany w brytyjskich przepisach imigracyjnych, zgodnie z którymi osoby ubiegające się o azyl w Wielkiej Brytanii będą obecnie otrzymywać wyłącznie ochronę tymczasową, a ich sprawy będą ponownie rozpatrywane co 30 miesięcy.

Dzień później, podczas spotkania z naszym reporterem działającym pod przykryciem, Tanisa wydawała się przekonana, że zmiany te nie utrudnią uzyskania azylu na podstawie sfabrykowanych dowodów.

Wykorzystała je jednak, najwyraźniej próbując przekonać naszego reportera, aby nie zwlekał ze złożeniem własnego wniosku.

„Zrobili to teraz," ostrzegła. „Kto wie, co mogą zrobić jutro albo pojutrze?"

Pod koniec spotkania, gdy atmosfera się rozluźniła, miała do swojego klienta jeszcze jedną prośbę.

„Jeśli w przyszłości będziesz znał kogoś, kto będzie potrzebował pomocy, przyprowadzisz go do mnie, prawda?"

Ten tekst został napisany i sprawdzony przez dziennikarzy BBC. Przy tłumaczeniu zostały użyte narzędzia AI, jako część projektu pilotażowego.

Edycja: Kamila Koronska